To nie duże …

Duże sprawy w małych głowachTo nie duże ale wielkie sprawy …

Kurde, jak tu rozmawiać o niepełnosprawności. Wydawać by się mogło, że to nic trudnego, niestety tak nie jest. Wystarczy zapytać pierwszą lepszą osobę która ma styczność z niepełnosprawnością. Są dwa obozy, jedni są zdania że o tym należy rozmawiać tylko w czarnych barwach inni, że wręcz odwrotnie – w jasnych, wesołych kolorach.

Zdaję sobie sprawę, że Julka jest „inna”, wystarczy przeczytać otrzymane ostatnio opinie z przedszkola o młodej, by utwierdzić się w stanowisku, że nasz Tisio w jakim stopniu odróżnia się od zdrowych rówieśników. Jak bardzo, nie mnie to oceniać.
Czytając nasz blog, pewnie już wiecie, że staramy się żyć ze świadomością że Julki kolega o imieniu Autyzm nie jest czymś najgorszym co mogło nas spotkać. Ludzie mają większe problemy i jakoś sobie radzą.
Dziwię się niektórym rodzicom którzy na każdym kroku użalają się nad losem swoich pociech, podkreślając kiedy i tylko można jak to ich dziecko jest biedne i nieszczęśliwe.
Nie wiem czy Julka jest szczęśliwa, jednego jestem pewien – nie mówię przy Niej jaka jest biedna, gorsza.
Robimy wszystko aby z powodu swojej niepełnosprawności nie czuła się gorsza.

W Opolu mieszka pewien Franek, ma mamę Agnieszkę. Na tego małego chłopa spadło tyle nieszczęść, że można by nimi obdzielić nawet nie jedno dziecko ale pewnie i całą grupę przedszkolną.
Ale wystarczy popatrzeć na zdjęcia na których Franula występuje by jednego być pewnym chłop jest zadowolony z życia. Radosny, uśmiechnięty, rwie laski jak mało kto ;)
Agnieszka, mama Franka to kobieta która swój optymizm rozdzielić niejeden stadiom pełen kibiców a i tak zostałoby coś jeszcze dla Niej.
Właśnie wokół Franka zebrała się grupa osób która postanowiła swoimi słowami opisać co im leży na wątrobie odnośnie niepełnosprawności, tolerancji.
Oczywiście wszystko opisane tak aby wszyscy to zrozumieli ;)
I tak właśnie zrodził się projekt Duże sprawy w małych głowach, zapewne już słyszeliście o tym, więc nie będę się rozwodził na ten temat.

Niestety potrzebna jest kasa na wydanie książki, kwota nie jest jakaś kosmiczna ale liczy się każdy grosz.
Zachęcam do odwiedzenia serwisu, który umożliwia zbieranie funduszy na ten cel.
logoPL2
Do polubienia strony na fb, nawet nie zachęcam, gdyż zapewne już ją polubiliście ;)

Podziel się