Cwaniak

Już jakiś czas temu, Julki pani psycholog zasugerowała że 30 minutowe zajęcia są stanowczo za krótkie. Wspólnie uzgodniliśmy, że nie pozostaje nam nic innego jak zrezygnować z tradycyjnych wtorkowych spotkań i robić sobie rzadziej ale godzinne zajęcia. Wstępnie zaklepaliśmy sobie już kilka sobotnich terminów ;)  Soboty i tak już mamy pracujące to jedne zajęcia więcej nie robi nam różnicy. Dzisiaj mieliśmy drobne zmiany w grafiku i dwa razy mieliśmy przerwy, które spędzaliśmy w domu. Już rano nastąpiło małe niedopatrzenie i Julka dostała do ubrania dżinsową sukienkę -wyglądała jak Jej babcie w latach siedemdziesiątych. Jeśli nie wiecie co mam na myśli popatrzcie na zdjęcia z tamtych lat, i jak wówczas chodziły ubrane młode kobiety ;)

Julka ubieranie gdy wychodzimy z domu w zimie, rozpoczyna od butów. Ale wychodząc na popołudniowe zajęcia do pani psycholog podejrzanie jako pierwszą ubrała kurtkę. Julka ma swoje schematy i przyzwyczajenia, więc od razu taka zmiana nas zaciekawiła. Na wszelki wypadek sprawdzamy co jest pod kurką – i co? Zamiast kusej sukienki jest ubrane coś jeszcze bardziej krótkiego. Nasza córeczka ubrała sobie sukienkę z podobizną świnki Peppy która była dla Niej odpowiednia z dwa lata temu, ale teraz w domu może jeszcze w niej chodzić, na przykład w czasie zabawy. Oj była by wtopa jakby się taka pokazała na zajęciach ;)

Na zajęciach ładnie ćwiczyła – były omawiane emocje na przykładzie zdjęć. Jula dowiedziała się że można mieć kwaśną minę, ale nasz Tisio i tak to interpretuje to po swojemu-ooo, ta dziewczynka ma rozkwaszoną minę.

Zajęcia się skończyły i terapeutka mówi, że Julka udawała że czyta – próbowała czytać ale były małe litery. Tłumaczę że Julka nie udawała Ona czytała, może jeszcze nieudolnie ale czyta. Trochę jest to czytanie globalne a niekiedy już czytanie sylaba po sylabie i mniej lub bardziej efektywne składane ich w całość.  Co by to nie było, Julka ma zapowiedziane że od następnych zajęć podpisy pod zdjęciami będą ukrywane. Oj doigrała się ;)

W domu też ciężko pracuje, o tęczy niektórzy z Was już wiedzą. Kilka dni temu powstało takie oto dzieło:

plakat-serceDzieło nie jest jeszcze dokończone – farby zaschły i nie udało ich się przywrócić do stanu używalności. Ale i tak dumnie wisi nad łóżkiem rodziców ;)

Podziel się