Dyplomowo

Autyzm Julki jest szalony i nieprzewidywalny. Jednego dnia jest grzeczną radosną dziewczynką by już kilkadziesiąt godzin później przeistoczyć się w „warczącego” potworka. Wczoraj nasz dzielny Tisio miał chyba najgorszy dzień od wielu tygodni, jeśli nie miesięcy. Dosłownie wszystko Jej nie pasowało, każde wypowiedziane przez nas zdanie kończyło się niemal histerycznym płaczem. Gdy ją pytaliśmy co się dzieje, może czymś się martwi, może spotkało Ją coś nieprzyjemnego w przedszkolu. Odpowiedź miała krótką ale i zastanawiającą. Mówiła, że martwi się o rodziców, bo życie jest takie krótkie, i boi się że pójdziemy do nieba. I co Ona wówczas zrobi. Zastanawiamy się od kilkunastu godzin i dalej nie możemy wymyślić skąd taki pomysł. Nigdy nie rozmawialiśmy z Nią na takie tematy.

W sytuacjach „kryzysowych” Julka zbierała w sobie „dobrą” siłę i potrafiła przynajmniej ładnie ćwiczyć na zajęciach z terapeutką. Niestety w dniu wczorajszym po raz pierwszy „nasza” pani od SUO skarżyła się na Julkę. Jednym słowem szok.

Dzisiejszy poranek nie był lepszy, Julka nie wstała lewą nogą, Ona wstała dwiema lewymi nogami.

A przecież w przedszkolu miały się odbyć ważne wydarzenia. Wszystkie dzieci zdążyły już chyba przynieść swoje naklejanki. Nie wiecie tego, ale Julka przez kilka tygodni, codziennie rano i wieczorem po umyciu ząbków przyklejała odpowiednią naklejkę. I dzisiaj miał być finał „ząbkowej” akcji.

No ale to nie wszystko co się miało odbyć w przedszkolu.
Przychodzimy więc odebrać popołudniu Julkę, i widzimy radosną, uśmiechniętą dziewczynkę ;)
Julka dostała, oczywiście „ząbkowy” dyplom, oto on:
Akcja ząbek
Ale dzisiaj również odbyło się rozstrzygnięcie konkursu na szopkę bożonarodzeniową. Wiecie zapewne, że braliśmy w nim udział. Do udziału w tym konkursie nie trzeba nas było specjalnie zachęcać. Tak więc zapewnienie organizatora, że każda praca zostanie uhonorowana, nie zrobiła na nas jakiegokolwiek wrażenia ;)

Przyznam się szczerze, że nawet nie wiedziałem, że to ma się dzisiaj wydarzyć. Julka opowiadała jedynie o konkursie kolęd w którym biorą udział przedszkolne grupy.

No ale patrzymy i nie wierzymy. Nasza szopka stoi w miejscu pod napisem I miejsca ;)

Julka pochwaliła się nam nie tylko odpowiednim dyplomem ale również i nagrodą.
szopkowy dyplom
Niestety nagroda składała się z dwóch części, i ta słodsza została skonsumowana przez Julkę, na pocieszenie pozostają nam wspólne, wieczorne zabawy czymś takim:
gra basen
Julka, przyznała się w tajemnicy, że dwójka Jej ziomali, którzy nie brali udziału w szopkowym konkursie płakało. Przedszkolanka jasno i dobitnie powiedziała że fakt nie otrzymania przez nich „nagrody” to żaden powód do płaczu ;)

Podziel się