Niezła aktorka

W końcu nadszedł ten Wielki dzień i Julka wraz z resztą swoich koleżanek i kolegów mogła zaprezentować przedstawienie jasełkowe. Nie był to pierwszy występ naszego niesfornego dziecka, pierwszy występ przed rodzicami z udziałem naszego Tisia miał miejsce ponad 2 lata temu ;) Od tego czasu występowała już kilkukrotnie ale to ten występ wywoływał u Niej sporo emocji. Już wczoraj wieczorem nie mogła zasnąć, wierciła się w łóżku niemal do północy. Rano obudziła się bardzo wcześnie z widocznymi objawami biegunki wywołanej stresem. Przed wyjściem do przedszkola kilkukrotnie upewniała się czy oby na pewno została spakowana biała sukienka, nowe rajstopy i butki. Nie wiemy co się działo w ciągu dnia ale gdy przyszliśmy kilkanaście minut przed występem mali aktorzy już się przebierali w swoje stroje. W pewnej chwili za ścianą było słychać głośne pytanie przedszkolanki czy ktoś chce skorzystać z ubikacji aby nie było niespodzianki w czasie przedstawienia.
 Anioł Pański

Zgłosiła się oczywiście Julka, bo ubikacji dzieciaki poszły bocznym przejściem aby nie zepsuć niespodzianki. No ale wracała już przez scenę, biedactwo tak się śpieszyło, że zapominało poprawić sobie sukienkę i niemal całej zgromadzonej publiczności zaprezentowała jakie ma ładne białe majteczki na pupie. W końcu wyszły aniołki wśród nich Julka, zaśpiewały pierwszy utwór i nasza dzielna córeczka krzyczy: oklaski, oklaski ;) Rodzice nie mieli innego wyjścia i niemal kładąc się ze śmiechu na podłodze, bili brano małym artystom. Jasełka były wspaniale przygotowane, no były małe niedociągnięcia spowodowane tremą małych aktorów, ale gdy któryś przedszkolak zapomniał co ma robić czy śpiewać, z odsieczą szedł reżyser ;)

Wszyscy rodzice byli dumni ze swoich pociech. Co tu dużo mówić Julka wypadła świetnie, może trochę była zniecierpliwiona gdy inne dziecko recytowało swoją kwestię. Ładnie świetnie znała tekst piosenek i kolęd.

A po przedstawieniu jasełkowym gdy już mali aktorzy byli przebrani na wszystkich czekał ciąg dalszy „niespodzianki”. Rodzice wraz ze swoimi pociechami robili kartki bożonarodzeniowe z przygotowanych specjalnie na tą okazję materiałów. Julka oczywiście prym wiodła w cięciu nożyczkami, to nic że Julkomama musiała troszkę prostować cięcie, liczą się chęci. A ich starczyło jeszcze na klejenie,szczególnie spodobało się Julce przyklejanie błyszczących gwiazdek. N sam koniec rodzice mieli wspomóc swoje dzieciaki i napisać ładnie – Wesołych Świąt, każdy na swojej rodzinnej kartce. Plan planem ale wykonanie to zupełnie coś innego ;) Naszą kartkę opisywała … oczywiście Julka. Mama podpowiadała po kolei literki a Jula z mniejszą lub większą gracją przenosiła to na papier. Tylko siedząca obok niczego nieświadoma mama Julki kolegi była zszokowana że nasz Tiś umie już tyle literek ;)

Jutro Julka idzie oglądać występ starszych grup, nie wiemy jak to będzie gdyż nasza niesforna córeczka domaga się aby umożliwić również jutro możliwość zaprezentowania swoich zdolności aktorskich.

Fotorelację z dzisiejszego dnia można oglądać w galerii ;)

Podziel się
  • Julkotata

    Dodam tylko, że Tisio do obcego faceta w szatni powiedział: Tato, a muszę się dziś kąpać?

  • Oliciowa mama

    Nie pozostaje nic innego jak bić oklaski, oklaski na stojąco :)

    • rodzice_julki

      Kilkuminutowe owacje na stojąco były po przedstawieniu.