Nieuwaga ;)

Dzwoni rano Julkomama i mówi: Córka chce Ci coś powiedzieć. W sumie to nic nowego ale skoro to takie ważne to niech Jej będzie. Zaaferowana córka relacjonuje: Tatusiu, był wypadek. Pani wyjeżdżała i nie uważała i kogoś potrąciła. Myślę sobie, pewnie komuś się śpieszyło i został „upolowany” jakiś bezbronny pieszy. Ale, z tego co Julkomama wyjaśniła przebieg całego zdarzenia był niemal zupełnie inny. Owszem pani wyjeżdżała z podporządkowanej ulicy ale … zderzyła się z prawidłowo jadącym innym samochodem osobowym. No ale może i Jula ma rację, przecież ta kobieta potrąciła samochód ;)

Jeśli już jesteśmy przy temacie uważania, w mieszkaniu musimy bardzo uważać. Julce spodobało się ścieranie podłóg za pomocą mopa. Nie trzeba być bystrzakiem aby się domyślić , jaki jest finał tych prac porządkowych. Powiem tak -mop jest używany do chwili gdy w „mopowym” wiaderku nie skończy się woda. Później tylko słychać – proszę, uważać, zmyłam podłogę i jest troszkę mokro ;)

Kontynuując mokry wątek wpisu… Julka ma coraz dłuższe, mycie głowy jest co raz trudniejsze. O ile problem z „gorącą” wodą został opanowany już jakiś czas temu, coraz bardziej uciążliwe było wystawianie głowy poza obrys wanny. Julka trzymała się brzegu wanny i jak tylko mogła wysuwała pochyloną głowę do przodu. Nawet ekwilibrystyczne manewrowanie słuchawką prysznicową niewiele pomagało i po chwili łazienka była zalana wodą. Trzeba było więc zmobilizować szare komórki do działania i wymyślić jakieś rozwiązanie tego „mokrego” problemu. Może by wykorzystać udogodnienie naszej wanny narożnej posiadającej wygodne miejsce do siedzenia. Zazwyczaj służyło ono do składowania Julki pomocy do przelewania wody. Od kilku tygodniu próbowaliśmy ją namówić do nowego pomysłu, bez powodzenia. Dopiero w środę przed kąpielą powiedziała dumnie, że dzisiaj w czasie spłukiwania będzie sobie siedzieć w „foteliku”. Ufff, od razu lepiej. Julka mogła się pochylać do woli, wysuwać głowę niemal jak żyrafa a i tak podłoga w łazience była suchutka ;)

Podziel się