Już listopad

Dzień Wszystkich Świętych, to dla Julki co bardzo dziwny dzień.  To wręcz zupełna abstrakcja, co to za święto gdzie jak to Jula mówi nie ma imprezki.

Wszyscy odwiedzają cmentarze, zapalają znicze a jeszcze od chodzenia bolą nogi. Jeszcze w czwartek „dumnie”opowiadała, że odwiedzi aż dwa cmentarze, ale gdy przyszło codo czego to już po odwiedzeniu pierwszego grobu, głośno zastanawiała się kiedy będzie koniec, i czy ten kolejny  odwiedzany grób jest tym ostatnim.

Dodatkowo pewne czwartkowe wydarzenie spowodowało, że mozolne tłumaczenie o zbliżającym się dniu stało się jeszcze trudniejsze. A było to tak … gdy wracaliśmy ze sklepu idącym przed nami dwóm młodym kobietom samoczynnie wystrzeliło wino musujące. I biedaczki szukały po całym parkingu korka od butelki. Ten widok przypomniał naszej córeczce o …Sylwestrze i też zaczęła się dopominać kupna pewnego napoju z bąbelkami dla małych dziewczynek.

Niedzielna brzydka pogoda za oknem wyzwoliła w Julce nowe pokłady weny twórczej …tym razem plastycznej.

Rodzice dostali po obrazku.
Ten dostał tata:
auto

Może trudno dostrzec ale tematem pracy przewodnim pracy jest motoryzacja, to chyba Julki wyobrażenie wehikułu pana Samochodzika. Bowiem ostatnio Julkotata postanowił się trochę odmłodzić i po raz kolejny czyta książki które czytał kilkanaście lat temu. A może od tego czasu minęło kilkadziesiąt lat? Hmm…..

A to dzieło dla Julkomamy:
kwiatyNie, nie to nie to o czym myślicie. To nie są szczupłe niewiasty z bardzo dużym organem do „oddychania”. Julka narysowała bowiem rabatę pełną kwiatów zaplątało się tam również słoneczko ;)

Uffffffffff, dobrze że już jutro poniedziałek i Jula będzie mogła pomęczyć swoje przedszkolanki.

Podziel się