Zagrożenie?

Autyzm „naszego” dziecka to nie tylko liczne mniej lub bardziej widoczne deficyty i zaburzenia. To cholerstwo dotyka także nas rodziców. Skupiamy się na zapewnieniu jak najlepszej terapii dla naszych pociech a często zapominamy o sobie.  Nie jesteśmy jedyni którzy na co dzień zmagają się z autyzmem. Jakże łatwiej jest w życiu gdy można podpytać innych rodziców, co i jak robią, jak sobie radzą z trudnymi zachowaniami dzieci czy pochwalić się jakimiś osiągnięciami.  Możliwość pogadania z innymi rodzicami jest bezcenna. Wiem to z autopsji. I nie ważne jest wtedy to czy uczęszcza się do czy innej placówki terapeutycznej,  chodzi się do takiego a nie innego lekarza.

Często rodzice wiedzą więcej niż terapeuci, mam tutaj oczywiście na myśli wiedzę o tym gdzie, co i jak można załatwić, gdzie się udać w sytuacjach „podbramkowych” gdy trzeba błyskawicznie zdobyć jakiś papierek. Właśnie o takie rzeczy pytają najczęściej rodzice w kierowanych do nas pytaniach wysyłanych za pomocą blogowego formularza kontaktowego.
Jednym słowem możliwość spotkania się z innymi rodzicami jest bezcenna. No ale czasem trudno nam, rodzicom którzy niejednokrotnie i tak mają debet czasowy takie coś zorganizować.
Spodobała mi się inicjatywa klubów rodziców Autyzm HELP działających pod skrzydłami fundacji której podopieczną (posiadamy tam subkonto) jest Julka.  Nie bardzo rozumiem dlaczego niektóre wiodące na danym terenie ośrodki zajmujące się autyzmem w takich inicjatywach rodziców widzą zagrożenie. W Rzeszowie nie ma (jeszcze) czegoś takiego, może kiedyś takie coś powstanie.

Dwie wspaniałe olsztyńskie mamy – Bogusia i Monika rozpoczęły tworzenie  takiego miejsca spotkań rodziców z terenu Warmii i Mazur ale nie tylko ;)
I co? Pewne środowisko poczuło się mocno zagrożone. Przecież to Oni jako „jedyni” zajmują się autyzmem.  Inne inicjatywy to popierdułki, piąta kolumna podesłana przez wrogie siły.

W Rzeszowie nie ma (jeszcze) czegoś takiego (klubu rodziców), może kiedyś takie coś powstanie. ;) Ciekaw jestem czy i kto by wówczas „protestował”. Mam pewne podejrzenia ale może w tym przypadku bym się mylił (oby)….

Pamiętam gdy byliśmy świerzakami, niewiele wiedzącymi nie tylko o autyzmie ale i sytuacji „geopolitycznej” w zakresie autyzmu. Kto z kim współpracuje, kto z kim walczy. Dla pewnej „szanowanej”  instytucji nasz wybór był zły. Do tej pory pamiętam jak w czasie Julki diagnozy większa część pomocy dydaktycznych została wyniesiona do przyszło inne „lepsze” dziecko. Po wypowiedzi pewnej pani psycholog która na wiadomość o tym że Julka chodzi do szkoły specjalnej na zajęcia w ramach wczesnego wspomagania rozwoju snuła katastroficzne wizje o potrzebie dalszej kontynuacji nauki w tej placówce do tej pory karzą mi się zastanawiać o motywacjach niektórych osób pracujących z naszymi dziećmi.Autyzm HELP Olsztyn

Ps. Polecam wpis jednej ze sprawczyń całego olstyńskiego zamiesza …o tutaj

Podziel się
  • http://stacjaautyzm.blogspot.com/ Bogusia

    Bardzo dziękuję Ci za ten wpis i wsparcie!