Bajkowa nowoczesność

Julka jest miłośniczką czytania bajek. Oczywiście nasz Tisio nie czyta jeszcze samodzielnie, jest tylko słuchaczem. Uwielbia książki które są papierową wersją bajek które zna z ekranu telewizora.

Książkę o przygodach psa Reksia przeczytaliśmy już kilka razy. Od pewnego czasu Julka może wypożyczać książki w bibliotece publicznej. Rzecz jasna to mama pożycza a Jula tylko się podłącza. Średnio raz na dwa tygodnie może wybrać sobie dwie pozycje. Nasza córeczka nie jest zbytnio wybredna, w bibliotece łapie w swoje pierwsze napotkane książki. Zazwyczaj są to bardzo krótkie, góra kilkunastostronicowe księgi. Dwie książki to dla Julki trochę mało, dlatego do zapisania do biblioteki zmuszony został tata. No ale na taty kartę Jula może wypożyczyć grubsze książki. Tisio wczoraj wybrał sobie grubą książkę o przygodach Bolka i Lolka. Nasza radość była krótkotrwała, po przyjściu do domu okazało się bowiem że treść książki zupełnie jest odmienna o tego co Julorodzice pamiętają z dziecięcych lat. Już bowiem w pierwszym opowiadaniu jednego z chłopców wessała do komputera gra. Kolejna bajka nie była wiele lepsza. Była bowiem o podróżach w czasie. Jakoś te bajki sprzed kilkudziesięciu lat bardziej przemawiają do wyobraźni. A może to my się starzejemy i nie rozumiemy dzisiejszych bajek. Nie pozostaje nic innego tylko zacisnąć zęby i czytać dalej te nowoczesne bajki. A za dwa tygodnie trzeba będzie dokładniej patrzeć na to co Julka wyciąga z bibliotecznej półki.

Podziel się
  • kaska

    jako dziecko zaczytywalam sie legendami polskimi i basniami Andersena.
    polecam