Oko w oko z … Supernianią

Kilka dni temu w Julki przedszkolu zobaczyłam ulotki reklamujące spotkanie z najsłynniejszą polska nianią – Dorotą Zawadzką. Julkotata zarezerwował dla mnie miejsce a mnie nie pozostało nic innego jak w piątkowy wieczór udać się do kina Helios w pobliskiej Galerii Rzeszów. Były to warsztaty organizowane w ramach kampanii Aktywna Rodzina. Relacje na medal.
A to moja krótka relacja z tej imprezy.
Pani Dorota Zawadzka od razu urzekła mnie swoją bezpośredniością i okazywanym zainteresowaniem nielicznym dzieciom które przyszły z rodzicami. Już n wstępie zapowiedziano, że najmłodsi uczestnicy spotkania mogą bawić się na scenie. Były tam kręgle, chusta lanza, tunel i miękkie duże klocki.
W czasie wykładu wspomniano o poszczególnych fazach rozwoju dziecka, a więc o okresie prenatalnym, okresie noworodkowym ( 0-1 miesiąca ), niemowlęctwie ( 1-12 miesiąca ), wczesnym dzieciństwie (2 i 3 rok życia),późnym okresie dzieciństwa czyli okresie szkolnym(od 6/7 do 12/13 roku życia) oraz okresie dojrzewania
Pani Dorota wspomniała też często pomijaną fazę wcześniactwa.
Opowiadała o własnych doświadczeniach z okresu ciąży, porodu o tym jak matki i rodziny sięgają po książki i chcą aby wszystko odbywało się zgodnie z nimi.
Mówiła kiedy należy iść z dzieckiem do lekarza na przykład kiedy dziecko 9-cio miesięczne nie siada, może mieć problemy neurologiczne. Bardzo spodobało mi się pojęcie aby przyglądać się własnemu dziecku obiektywnie.
Poruszyła też temat problemy społeczne w okresie wczesnodziecięcym. Dowiedziałam się że należy dziecku pozwolić na bunt 2-latka. Dziecko mówi nie i moje, chce. Każda sytuacja dla malucha to moje. Omówiła też strategie zdobywania rzeczy. Dziecko popycha inne a kiedy ono się przewraca, pożądana rzecz jest już w jego zasięgu.
Zwróciła też na bardzo przykrą rzecz kiedy dziecku trudno doprosić się o uwagę. Maleństwo szarpie, ciągnie rodzica który nie zwraca uwagi. Natomiast kiedy tylko usłyszymy że jest chore, źle się czuje od razu reagujemy.
Superniania omówiła też przedszkole jako miejsce zdobywania umiejętności społecznych. Wspomniała o nadopiekuńczych matkach, które za dziecko wszystko zrobią same. Zacytowała Korczaka i jego teorie że dzieci muszą się uczyć przez doświadczenie.
W czasie szkoły rodzice wiele odpuszczają. Powinni wtedy wspierać dzieci, zwłaszcza jeśli nauczyciele mają kłopoty z nimi.
Okres dojrzewania to czas kiedy dziecko musi znać zasady, może być ekstrawertykiem, introwertykiem albo nieśmiałe.
Zostały omówione też sfery rozwoju i udzieliła słuchaczom wiele cennych wskazówek. Poniżej opiszę kilka wg mnie najciekawszych.
Nad wzrostem dziecka nie można popracować ale nad wagą już tak.
Dzieci grube nie są akceptowane społecznie. Nauczyciele dzieci z nadwagą postrzegają jako powolne fizycznie i intelektualnie. Dzieci nie powinny jeść za dużo słodyczy i nie powinny być tylko nimi nagradzane.
Oprócz rozwoju motorycznego, ważna jest koordynacja, przesuwanie się na boki.
Rodzice często nie wiedzą kiedy dziecko powinno już skakać. Dzieci uczą się przez naśladowanie. Należy zwrócić na to uwagę i dawać dobry przykład. Rozwój motoryczny jest bardzo ważny, poznawanie odbywa się za pomocą zmysłów. Nie należy stosować huśtawek, bujaczów, chodzików ograniczają one swobodne ruchy dziecka. Powiedziano też że często zmysł węchu jest dominujący u mężczyzn. Rodzice często nie chcą pogodzić się z leworęcznością dziecka i popełniają błąd próbując na siłę przestawić. Lateralizacja kształtuje się u dzieci do 6 roku życia. Wyraźnie podkreśliła że nie namawia do poradników, ale poleciła jak już to książkę Rozwój dziecka Od 3 lat do 6 lat,której autorami są Thomas B. Brazelton, Joshua D. Sparrow.
Dzieci należy uczyć co to są emocje.
Rodzice często zaprzeczają emocjom dzieci. Ból istnienia odczuwają nawet dwulatki. Płaczący mężczyzna, chłopiec nie powinien być postrzegany jako coś strasznego, każdy ma uczucia.
Pierwsze dziecko zdaniem Zawadzkiej jest zawsze doinwestowane w sferze emocjonalnej. Intelekt a mądrość to coś innego. Należy wzmacniać empatie aby dziecko umiało współczuć i doceniać starszych.
Powinno się kultywować przyjaźnie dzieci.
Superniana zwróciła na problem że dzieci często dojeżdżają do przedszkoli i nie mają regularnych kontaktów z rówieśnikami.
Postępujemy źle nie mówiąc dzieciom pewnych rzeczy, tłumacząc się że i tak nie zrozumie.
Należy tak mówić aby dziecko słuchało. Dzieci są przekorne i można to wykorzystać . Dzieci nie rodzą się złe. Powinniśmy dzieci darzyć zaufaniem i wierzyć w to co mówią. Dzieci są naszym lustrem i ucząc sami musimy dawać dobry przykład. Ważna jest tu konsekwencja.
Kolejnym zagadnieniem były relacje z rodzicami a więc: dobre emocje, wspólny czas, budowanie zaufania, wzajemne poznanie, budowanie autorytetu, nauka rozwiązywania problemów i konfliktów.
Według Superniani dobrym sposobem na spędzanie wspólnego czasu są gry planszowe. Musimy uczestniczyć w zajęciach z dziećmi i uczyć zdrowej rywalizacji. Przedszkole oparte jest na współdziałaniu a szkoła na rywalizacji. Powinniśmy być przewodnikiem naszego dziecka. Nie możemy odrabiać za niego lekcji i pokazywać że na czymś zależy nam bardziej niż im. Wcześniej należy uprzedzić nauczycieli. Należy zmienić też stosunek do nauczycieli i nie postrzegać ich jedynie jako wrogów dzieci. Dobrym rozwiązaniem jest plan wychowawczy ustalony wspólnie z nauczycielem, gdzie określone jest w czym dziecko jest dobre a nad czym trzeba popracować. Często jest tak że matka pedagog uczy dziecko coś inaczej jak nauczyciel w szkole. Został podany przykład wspaniałego nauczyciela wychowawcy w gimnazjum, który na początku roku organizuje w weekend wyjazd dla rodziców, na którym ustalane są zasady i zawierany kontrakt.
Motywujemy nasze dzieci aby były najlepsze. A tak nie można. Zamiast tego można motywować aby były lepsze niż wczoraj. Dzieci nie podejmują wyzwań ponad miare. Wymagamy aby dzieci realizowały nasze nasze plany, oczekiwania.
Spodobał mi się sposób jaki podała pani Zawadzka jak nauczyć dziecko aby się obroniło w sytuacji zagrożenia. Który poleciła też własnemu dziecku i je go nauczyła. Polega on na tym że w sytuacji zagrożenia dziecka zaczepia obcą osobę i udaje że to ktoś znajomy, a inny to że dziecko wchodzi np. do sklepu, prosi o pomoc, możliwość zadzwonienia do rodziców na policję.
Na koniec osoby z publiczności miały możliwość zadawania pytań. Z odpowiedzi można było uzyskać wiele interesujących informacji. Jak przygotować dziecko na młodsze rodzeństwo i jak zachowywać się po narodzinach. Jak nauczyć mówić nie. Co robić gdy dziecko nie wykonuje poleceń. Kiedy uczyć języka obcego, czy stosować metodę globalnego czytania, co robić gdy dziecko pyskuje albo nam mówi jesteś okropna. Uświadomiła nam też, że nie zawsze, jako dorośli mamy racje i powinniśmy się nad tym zastanowić. A także przypomnieć sobie skąd wiemy że coś jest dobre a coś złe. A wiemy to z doświadczenia i należy to powiedzieć.
Miłym akcentem była loteria książek i voucherów. Niestety nie miałam szczęścia w losowaniu. Po długiej chwili zastanowienia nad wyborem spośród dwóch książek Doroty Zawadzkiej zdecydowałam się na zakup 2-ej części „Moje dziecko” Jak mądrze kochać i dobrze wychowywać dzieci w wieku szkolnym. Udało mi się też zdobyć autograf autorki i zamienić z Nią kilka słów. Powiem wprost Super Niania to świetna osoba. Jest bardzo bezpośrednia, konkretna serdeczna i ma super podejście do dzieci. Sama mówi że kocha to co robi i to naprawdę widać. Ma też dystans do siebie potrafi z humorem mówić o sobie i swoich wadach. Czas bardzo szybko minął i na pewno to nie był czas stracony. Chciałabym jeszcze kiedyś mieć możliwość spotkania tej osoby. Jestem Nią oczarowana. W najbliższym wolnym czasie zabieram się do lektury książki …autograf

Podziel się
  • http://www.dlakubusia.com.pl Zosia

    Witam Julki mamę,też udało mi się być jesienią w tamtym roku na Super Niani,w Toruniu w auli UMK. Było to super spotkanie, podobne do tego . Ja jeszcze pamiętam opowieść o synu Pani Zawadzkiej, jak to poszedł do szkoły w pidżamie (w szkole się przebrał)uparł się,że tak będzie i koniec-Super niania na to przystała. ja też wyszłam z książkami, z autografem dla mojej Basi i zdjęciem. Uwielbiamy Panią Dorotę . To spotkanie wiele mi dało, czułam niedosyt. Pozdrawiam.