Szkolna wyprawka

Julka nie może doczekać się chwili w której pójdzie do szkoły. Oczywiście takiej prawdziwej, zajęcia w ramach wczesnego rozwoju to nie to samo. Wszystko ma być tak jak należy, z tornistrem, książkami, zeszytami. W tym roku cześć Jej rówieśników rozpoczyna przygotowanie przedszkolne, Julka jeszcze nie. Naszego dzielnego Tisia czeka to dopiero za rok. Oj bardzo długo musieliśmy się tłumaczyć naszej córeczce, że w tym roku do „prawie szkoły” idą dzieci urodzone w miesiącu …styczni, tak jak Jej koleżanka z 10 piętra. A ponieważ Julka urodziła się w kwietniu, ta „przyjemność” spotka ją za rok.
Ale i tak trzeba było kupić szkolną wyprawkę. Julka razem z mamą zakupiła zeszyt i tekturową teczkę na prace plastyczne oraz modelinę. Nie muszę chyba pisać, że okładki musiały być z Hello Kitty.
Julka nabiera nawyków uczniów jeżdżących autobusami. Bo jak inaczej wytłumaczyć takie cuś:
– O k..wa, nie zrobiłam zadanka, pani (…) da mi jedynkę i co ja zrobię.
wyszło to z Jej ust gdy okazało się że po powrocie z wakacji omal nie zapomniała uzupełnić wklejonego specjalnie dla Niej, w swoim grubym zeszycie zadania.
Jak by kogoś interesowało, to modelina już została zużyta. Julkomama zrobiła małego plastusia, tylko brakło czerwonego koloru więc posiada niebieskie spodenki ;) Julka z pozostałego materiału przygotowała stado węży które pilnuje Plastusia. Wczoraj trzeba było czytać przed snem książkę o wiadomym bohaterze, a dzisiaj o szóstej z minutami przyszła do Nas do łóżka z książką pod pachą…w wiadomym celu.
Plastusiowy pamiętnikKsiążka już niemal wiekowa …liczy bowiem już sobie niemal 20 lat. Oj nie jedno dziecko miało ją w swoich łapkach ;)
Julkotata będzie musiał dobrze poszukać, bo kiedyś był współposiadaczem płyty winylowej ze słuchowiskiem o Plastusiu. To dopiero było cy coś dla kilkuletniej dziewczynki ery DVD i youtube’a.

Podziel się