Ach te pieniądze

Julka powoli uczy się że z wybieraniem pieniędzy z bankomatu nie jest tak jak z wodą w kranie. Pieniądze na koncie kiedyś (wcześniej czy później się kończą) a woda z kranu … no jak się nie będzie płacić to pewnie odetną ;)

Jeszcze nie tak dawno temu u Julki w kwestii pieniędzy liczyła się ilość a nie jakość – i ta na przykład cztery monety dziesięciogroszowe były lepsze niż jedna pięciozłotowa. Niestety teraz już nie ma tak prosto. Może jeszcze nie wie która moneta ile jest warta ale wie już rzecz o wiele gorszą. Bilon to może i jest fajny dla maluchów, ważne są banknoty.

Pieniądze

Po powrocie z przedszkola gdy słychać magiczne zdanie „tatusiu, a dzisiaj zarobiłeś papierowego pieniążka?” trzeba być czujnym, albowiem nasz dzielny Tisio ma jakiś plan.

Żeby mieć te papierowe pieniążki trzeba chodzić do pracy (w większości przypadków, ale Julka tego nie wie… jeszcze). Co się wiec robi jak Julka nie chce iść do przedszkola? Wystarczy że usłyszy że jak Ona nie idzie to tata też zostaje w domu i nie zarobi pieniążków. nawet nie wiecie jak to działa mobilizująco na naszą córkę ;) Biegnie do łazienki.

W poniedziałek siedziała sobie znudzona w domu i zobaczyła w telewizji nową lalkę, która jest Jej niezbędna do życia i mama musi jej to pilnie kupić. Pech chciał że chwilę wcześniej Julkmama pojechała uzupełnić w Lidl’u Julki zapasy bieliźniano-odzieżowe. Na nic zdały się tłumaczenia, że mama nie ma pieniędzy. Z uśmiechem na twarzy zapytała – „dlaczego mama pojechała kupić mi ubranka jak nie ma pieniążków”.

I dyskutuj tu z pięciolatkiem.

 

Podziel się