Rodzice walczą … dalej

Czytelnicy Julki bloga zapewne wiedzą, że nie pałam sympatią do władz oraz urzędników pewnej podrzeszowskiej gminy. Ktoś może mi zarzucić, że w tym wszystkim co robię mam jakiś ukryty cel, że robię do dla własnej korzyści. Oczywiście ktoś taki ma całkowitą rację. Ja tylko chcę aby w przyszłości moja jedyna ukochana córeczka mogła spełnić swoje wielkie marzenie by zamieszkać w „domu budowlanym”. Niestety w chwili obecnej jest to nie możliwe, oczywiście nic nie szkodzi na przeszkodzie aby  zmienić miejsce zamieszkania. Jest tylko jedno „małe” ale Julka byłaby traktowana jak pozycja w budżecie gminnym  – jaka najwięcej zdobyć na Nią pieniędzy i oczywiście jak najmniej wydać. Takie dzieci jak Julka muszą gminie przynosić zysk.

Kilka tygodni temu opisywałem wójtowe oszczędności w zakresie komunikacji publicznej. Wystarczyła jedna oszczędnościowa decyzja wójta i nasz Tisio został pozbawiony dojazdu komunikacją miejską do dziadków. Na szczęście radykalne zmiany rozkładu jazdy nie spodobały się dużej części osób mieszkańców i po kilkudniowej akcji zbierania podpisów jest efekt. Nie upłynął miesiąc i  władze lokalne wycofują się rakiem z poprzedniej decyzji  – już za kilka dni wszystko wraca do normy.

No ale władze mają nowy znacznie większy problem – zdesperowani rodzice walczą o możliwość utrzymania szkoły w swojej małej miejscowości. Niestety moja „rodzima” gmina wiedzie prym w likwidacji szkół. W ubiegłym roku jedna szkoła została przejęta przez zgromadzenie sióstr zakonnych. W tym roku kolejne dwie miały iść pod nóż. Jedną w wielkich bólach przejęło stowarzyszenie rodziców, walka trwa o drugą. Kilka miesięcy temu wójt „obiecał” że przekaże rodzicom budynek szkolny ale ile warte są deklaracje pana W. możemy się przekonać ostatnio.

Rodzice są zdesperowani, doskonale zdają sobie sprawę że nic tak nie scala lokalnej społeczności jak  szkoła. Ale wójt ma już konkretne plany co zrobi z budynkiem po zlikwidowanej szkole. Władza chce nam zafundować nikomu niepotrzebny Zakład Opiekuńczo Leczniczy. Tylko co będzie za kilka lat jak do szkół pójdą dzieci z Julki roczników(a więc z wyżu) – budynku szkolnego już nie będzie.  Trzeba sobie powiedzieć jasno i dobitnie – po zlikwidowaniu szkoły w Błędowej Zgłobieńskiej (bo o szkołę chodzi)  nowa szkoła podstawowa już tam nigdy nie powstanie. A kto będzie się chciał osiedlać tam gdzie nie ma czegoś tak oczywistego w XXI wieku jak szkoła.

Czy taka placówka jak, ZOL jest potrzebna na terenie gminy? Nawet jeśli nie, to władza i na brak chętnych znajdzie rozwiązanie.  Zapewne będzie tak jak z nowo otwieranym żłobkiem,  gdzie będą musiały chodzić dzieciaki które  jednym poleceniem  najwyższej gminnej władzy zostały pozbawione możliwości przyjęcia do przedszkoli.

Wójt próbuje ignorować zagrożenie ze strony zdesperowanych kobiet, w mediach tryska dobrym humorem. W czasie sesji rady gminy huśta się na krześle, totalny luz – „a co mi zrobicie” to Jego motto.  Ale chyba grunt pali mu się pod nogami. Coraz bardziej prawdopodobne jest to że nie dotrwa do końca kadencji. Chyba jeszcze tylko rodziny osób pobierających pensję z gminnego budżetu wspierają i wierzą w to co opowiada „nasz” wójt”.  A jak wiejska wieść niesie, rekordzistka zatrudniła dodatkowo trzy osoby z najbliższej rodziny.

Już był już w Darłowie taki który obciążał fakturami protestujących rodziców. Podkarpacie nie może być gorsze i wójt w piątek „zafundował” ochronę spokojnych kobiet  przez profesjonalna firmę ochroniarską (wójcie przypominam, że czekam na umowę w tym zakresie, odpowiedni wniosek leży już na Pana biurku).

Wydatki na oświatę wg gminnych urzędników muszą się bilansować (co jest na chwilę obecną praktycznie w Polsce niemożliwe). Idealnym rozwiązaniem byłoby aby wydawać na edukację mniej niż dostaje się na ten cel środków.

Przyznaję się jeszcze raz, nie przeprowadzając się pod Rzeszów i nie przenosząc tam do placówki oświatowej julki – okradam tamtejszą gminę ;)  dobrze że przynajmniej płacę podatki lokalne. Ale to małe pocieszenie dla gminnych urzędników, którzy woleliby dodatkowo zaksięgować Julki subwencję oświatową . Ojjj …. niedoczekanie wasze ;) Za rok powrócimy do tematu …. może wtedy będzie już normalnie.

PS.
Rodzice ze Stowarzyszenia na rzecz rozwoju Błędowej Zgłobieńskiej trzymamy za Was z Julką kciuki.

Podziel się