Niezły biznes?

Nie jest tajemnicą że od ponad pół roku Julka na „cały” etat” chodzi do pewnego rzeszowskiego przedszkola. Zarówno my, rodzice jak i Julka jesteśmy bardzo zadowoleni z przedszkola. Kilka miesięcy temu lokalny serwis portalu gazeta.pl na swoich łamach opublikował przewodnik po publicznych jak i niepublicznych placówkach oferujących opiekę i wychowanie przedszkolaków. Mnie interesowały te niepubliczne, a w szczególności to którym z tych ponad trzydziestu opisanych placówek można powierzyć dziecko niepełnosprawne. Kilka deklarowało , że przyjmują takie dzieci, niektóre od razu mówiły nie. Nie wiem, może odniosłem mylne wrażenie ale dla niektórych osób prowadzących przedszkola – niepełnosprawność kojarzy się z jednym- niepełnosprawnością ruchową.Ale nie o tym miał być ten wpis, więc do rzeczy. Pewne przedszkole prywatne ogłosiło że otwiera oddziały integracyjne. Nie interesowałem się tym zbytnio, przecież Julka chodzi do fajnego przedszkola, dobrze się w nim czuje, na zapewnioną opiekę specjalistów, warunki finansowe też są korzystne, czego chcieć więcej.
Ale ostatnio coś mnie podkusiło i wszedłem na stronę internetową i z dumą chwalą się funkcjonującym od stycznia przedszkolem integracyjnym – nawet zatrudnili jednego oligofrenopedagogika.
Bardziej zaintrygowała mnie ta informacja: Dzieci z orzeczeniem lekarskim o niepełnosprawności nie płacą czesnego.
To ja się tygodniami przygotowywałem się na negocjacje z kierownictwem obecnego Julki przedszkola, aby zapewnić córce odpowiednie warunki a tu prost z mostu mówią – przyjdźcie do nas, a zostanie Wam trochę pieniędzy w portfelu.
Chwila, wszyscy mówią że w oświacie ważne jest orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, gdyż na podstawie tego dokumentu może zostać naliczona subwencja oświatowa. To przedszkole wymaga przeczenia o niepełnosprawności, ciekawe.
Jestem złośliwy, więc postanowiłem to sprawdzić. Może by spróbować „zapisać” tam Julkę, no nie całkiem zapisać, ale jedynie wyrazić zainteresowanie tą ofertą. Tak też zrobiłem.Na wstępie uprzedziłem, że Julka ma zdiagnozowany autyzm. Doskonale wiem jak to słowo działa na ludzi. Chciałem dowiedzieć się również skąd biorą kasę na pokrycie deficytu w kasie po zwolnieniu dziecka z czesnego. Intuicja podpowiadała mi że, pewnie z subwencji, zgadzała by się nawet data uruchomienia integracji – początek nowego roku. Dla mniej zorientowanych – subwencja oświatowa obejmuje rok kalendarzowy a nie jak by można było sądzić rok szkolny.
Zapis o orzeczeniu o niepełnosprawności może sugerować, że czesne dzieci niepełnoprawnych pokrywa np PFRON, lub jakaś tajemnicza fundacja. Korzystanie z PFRON-u mogło by komplikować życie niektórych dzieci, gdyż od ubiegłego roku nie można korzystać z konkurencyjnych programów.
Jak się można domyślić, przedszkole nie może mi udzielić informacji skąd gdzie i skąd pozyskują środki, ale jednocześnie informują ze posiadają dwa wolne miejsca.
Drążę więc dalej temat, co z tą subwencją – około 45 tys. rocznie na Julkę.
Z otrzymanej informacji, można wydedukować, że jednak chyba korzystają z subwencji, bo jak mi to bardzo „grzecznie” wyjaśniono czy mi się to podoba czy nie mają do tego prawo.
Bardzo cieszę się że placówki niepubliczne są uprzywilejowane w otrzymywaniu subwencji oświatowej. Julka z tego korzysta. Tylko, bądźmy partnerami -Wy łaskawie pozwolicie mi zachować w portfelu 400 zł a Julka w zamian dostarczy Wam niemal 10 razy tyle kasy. Oczywiście jak mi się nie podoba sposób wydatkowania subwencji mogę zgłaszać swój sprzeciw do odpowiednich władz. Mam lepsze rozwiązanie, w ogóle nie posłał bym Julki do tego przedszkola.
Ludzie bądźmy poważni, twierdzenie że placówka zapewnia odpowiednią opiekę – zatrudniając oligofrenologów, którzy prowadzą indywidualne zajęcia dla dzieci z orzeczeniami to zdecydowanie za mało czego oczekuję od tego typu placówki.
Julka w obecnym przedszkolu ma zapewnione o wiele, wiele lepsze warunki do rozwoju. Mało tego – Julka dostała więcej niż chcieliśmy.

Póki co drążę temat dalej, zapytałem kierownictwo tego integracyjnego przedszkola czy zwolnią mnie z czesnego, gdy posiadane orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego Wam sobie głęboko w szufladzie
Jak sądzicie jaką dostanę za kilka dni odpowiedź?

Przedszkoli prywatnych wyrosło jak grzybów po deszczy, konkurencja duża, sytuacja gospodarcza sami wiecie jaka jest, już teraz są problemy z terminowym płaceniem czesnego a koszty rosną. Więc trzeba szukać nowych rozwiązań aby utrzymać się na rynku. Teraz zapewne czeka nas bum na przedszkola, oddziały integracyjne, ojj czekają nas ciekawe czasy. Tylko aby za kilka lat nie okazało się, że dzieci niepełnosprawne są dalej poszkodowane.
Rodzicu, przed rozpoczęciem poszukiwań przedszkola niepublicznego dowiedz się ile Twoja pociech jest „warta” na rynku edukacyjnym. Nie „sponsoruj” przedszkola. Z subwencji oświatowej nie może czerpać dochodu właściciel przedszkola, ale to co zaoszczędzi na czesnym zdrowych dzieci wydając zwiększoną subwencję już tak.

Proszę mi wierzyć, jak by takie warunki do rozwoju jak Julka czy to w obecnym czy poprzednim przedszkolu miało Wasze dziecko, moglibyście spać spokojnie.

Podziel się
  • kaśka

    Wszystko się zgadza tylko tysiące rodziców są pozbawieni możliwości wyboru placówki. U nas w promieniu stu km nie ma z ogóle placówek niepublicznych. A nawet jeśli to nie przyjmują dzieci niepełnosprawnych. I co ma zrobić taki rodzic jak l.a. Dziękuję Bogu za to co mamy a mamy za mało.

    • rodzice_julki

      Kasiu, doskonale wiem jakie inni rodzice mają problemy z dostępem do przedszkoli. Mnie najbardziej wkurza to że ten problem zauważa też część właścicieli przedszkoli i próbuje na tym zarobić. Wiedzą że zdesperowani rodzice zgodzą się na każde warunki jakie im zaoferują.