Chińskie marzenia

Wczoraj, dzwoni mój telefon. Patrzę dzwoni Julkomama, trzeba więc odebrać, bo później może być awantura ;)
Naciskam magiczny przycisk „Odbierz” , przykładam telefon do ucha a tam słychać dziecięcy głos, to Julka ma niecierpiącą zwłoki sprawę.
- tatusiu, wyrzuciłam swoje stare baleriny,
– są w koszu,
– mamusia, kupi nowe w sklepie cycycy.

Oczywiście zaraz pobiegła oglądać bajki, ale o całej sprawie nie zapomniała. Nie z Julką takie numery.
Okazało się, że na okładce Jej gazetki, są propozycje gadżetów które, każda młoda dama musi mieć. Julce wpadły w oko te baleriny:
baleriny
Przychodzę, z pracy i co? Julka już w drzwiach pyta czy na pewno już w fabryce robią dla niej te upragnione buty. Pewnie Julkomama próbowała w jakiś sposób ostudzić zapał córki względem nowego zakupu. Nic z tego.
Stare buty leżą przygotowane do wyniesienia do zsypu, trzeba było długo tłumaczyć, że może i są lekko zniszczone ale na bieganie u babci na wsi są idealne.
Nie muszę wyjaśniać, że fabryka której zlecono wyprodukowanie wymarzonych butków znajduje się w Chinach. Z doświadczenia zawodowego wiem, że transport kontenerów z Chin trwa 6- 8 tygodni, no chyba że jest sztorm i nie załadują w terminie w porcie w Szanghaju.
To zdecydowanie za długo ;) Pozostaje fracht lotniczy. Będzie szybciej.
Tak więc od wczoraj Julka biega od okna do okna i sprawdza czy na osiedlu nie pojawił się jakiś samochód dostawczy firmy kurierskiej.
Jednym słowem napaliła się na te buty jak dzik na szyszki. Trzeba wysłać Julkomamę do sklepu na rozeznanie tematu.
Buty w sklepie są i owszem cena 50 złotych oczywiście bez grosza ale rozmiar od trzydziestu w górę, A Julki stópka to 28.
Ojj będzie draka..

Podziel się
  • Szymon

    Przeurocza jest Julka, trochę poczekać i rozmiar będzie pasował.

  • http://overloaded.blox.pl Basia

    Mój Kuba tak czekał na Brumkę z bajki o Traktorze Tomie. Kilka dni go trzymało, bo dzwoniła na jego zabawkowy telefon i mówiła, że przyjedzie. Jak dobrze, że mu przeszło. W takich sytuacjach pozostaje tylko uprzejmie potakiwać i mówić „yhm”, „ach tak” i „no co ty nie powiesz” :)
    U mnie akurat też o cycycy, tylko trochę inaczej :D

    • rodzice_julki

      U nas wraz z pojawieniem się nowej reklamy telewizyjnej lalki Barbi, Julka pragnie aby to „cudo” kupić na urodziny. Pocieszające jest to, że automatycznie zapomina o poprzedniej reklamie i stare marzenie się już nie liczy.

  • http://chmielakowo.blogspot.com Oliwciowa mama

    będą buty do postawienia na wystawie półkowej:)