Łazienkowy potwór

Ci którzy uważnie śledzą losy naszego dzielnego Tisia zapewne wiedzą, że od kilku lat zmagamy się z problemem kąpieli. Kąpiel u Julki wzbudza strach a sama myśl o potrzebie spłukiwania włosów po myciu głowy to już jest coś to Ją naprawdę przeraża. Nikt nie wiedział co z tym fantem zrobić, specjaliści którzy pracują z Julką oraz my sami wymyślaliśmy co róż to nowe pomysły jak pozbyć się tego problemu. Z dzieckiem autystycznym nie ma łatwo, coś co dla nas neurotypowych jest czym błahym i nieistotnym dla dziecka takiego jak Julka nie zawsze tak musi być. Przez długi czas sądziliśmy, że Kontynuuj czytanie →

Podziel się

Namolny intruz

Prowadzenie własnej strony internetowej, np. bloga to nie jest taka prosta sprawa. Należy rozróżnić dwa jakże odmienne zagadnienia – część literacką oraz oraz część techniczną. I tutaj zaczynają się schody. To jest tak jak z domem, nie tylko trzeba go urządzić aby ładnie wyglądał ale gospodarz musi pilnować aby złodzieje nie ukradli cennego majątku, nie proszeni goście się nie wprowadzali a tu jeszcze trzeba uważać na telemarketerów. Na stronie internetowej pojawiający się goście są zarówno chciani, lubiani co też namolni, o których na samą myśl robi się słabo Bloga takiego jak Julki strona odwiedzają zarówno istoty żywe jak i roboty. Kontynuuj czytanie →

Plan naprawczy

Obecnie, podobnie jak w ubiegłym roku w czerwcu u Julki można zauważyć pogorszenie zachowania. Nie wiemy czy to zmęczenie materiału czy jest zupełnie inna przyczyna. W domu Julka bardziej rozrabia, ale również w przedszkolu z tego co nam opowiada Jej zachowanie odbiega od przyjętych standardów. Oczywiście , Julka zdaje sobie sprawę że tak nie powinna robić, ale teoria a praktyka jakoś się nie pokrywają ostatnio. Julka bardzo lubi gdy spełnia się Jej marzenia, to dlaczego nie połączyć przyjemnego z pożytecznym. Wprowadziliśmy system punktowy – Julka musi przez tydzień zbierać punkty, gdy uzbiera określoną ilość jest wcześniej ustalona nagroda. Dziennie Julka Kontynuuj czytanie →

Pogoda i nie tylko, szaleje

Pogoda w ostatnich dniach oplata nam straszne figle. Wszyscy „znawcy tematu” twierdzili, że po sobotnich upałach niedzielne przedpołudnie w Rzeszowie będzie słoneczne, opadu deszczu będą dopiero popołudniu. I co? Budzimy się w niedzielny poranek, a za oknem ciemno, ponuro i intensywnie leje się coś z góry. Nie pozostało nic innego jak odwołać wyjazd za miasto, obiecywany grill musi poczekać na lepszą okazję. Można by było oczywiście piec kiełbasę w piekarniku ale to nie to, co lubią małe niesforne dziewczynki. Julka już się pogodziła że trzeba zostać w domu a tu znowu diametralna zmiana sytuacji za oknem. Rozpogodziło się, zrobiło się Kontynuuj czytanie →