Opaskowe cuda

Julka już trzy miesiące jest w „zwykłym przedszkolu” Dzisiaj rano korzystając z chwili czasu, gdy Julka rozmyślała nad swoim losem siedząc na „tronie” w łazience. Postanowiłem przepytać naszą niesforną córeczkę co sądzi o nowym przedszkolu. Odpowiedź mogła być tylko jedna – lubi nowe przedszkole. Ale temat był dalej drążony i musiała podać kilka powodów dla których lubi to przedszkole.
To są odpowiedzi Julki. Oczywiście kolejność odpowiedzi została zachowana
– są fajne zabawki,
– są fajne książeczki do oglądania,
– jest jadalnia,
– jest pan kucharz,
– są fajne grupy.
Mnie osobiście najbardziej intryguje punkt dotyczący kucharza. Julka ostatnio bardzo polubiła kokietować swojego jedynego męskiego rodzynka wśród terapeutów. Ostrzegaliśmy, tego sympatycznego młodego mężczyznę aby temperował troszkę Julkę, ale na nic zdały się nasze sugestie , i Julka zaczyna nim rządzić. Całe szczęście, że terapeuta ma młodą, ładną żonę;)
Ale od przyszłego poniedziałku część zajęć z panem M. przejmie kobieta. Mam nadzieję ze będzie to niezła kosa ;)
Argument z jadalnią mnie nie dziwi, w poprzednim przedszkolu była jadalnia połączona z częścią kuchenną, a tam stała …. mikrofalówka. Stali czytelnicy bloga wiedzą co to za potwór.
W przedszkolu jest nowa pani logopedka, prócz Julki jak to Tisio mówi ćwiczenia buzi i języczka ma co najmniej kilkoro dzieci (wiemy o tych o których powiedziała nam Jula). Wczoraj po raz pierwszy słuchając córki odniosłem wrażenie, że jest smutna bo to nie Ona w tym dniu miała zajęcia z logopedą. Pocieszała się, że dzisiaj idzie to TEJ pani.

Muszę się przyznać do pewnej strasznej rzeczy – wczoraj zaprowadzając naszego Tisia do przedszkola wspólnie zagubiliśmy opaskę do włosów. Wydawało mi się że wspólnie wkładaliśmy ją do torebeczki, aby tam była bezpieczna. W przedszkolu Julka rozpakowywał torebkę, wyjęła spódniczkę, ale w jakiś magiczny sposób nie mogliśmy znaleźć opaski. Efekt był jeden – płacz młodej damy, łzy miały średnicę ponad pół centymetra, tak płakała. Pogodziliśmy się już z utratą opaski i koniecznością zakupu nowej. Dziś Julka przychodzi do i …..na wieszaczku w szatni wisi zguba. Cuda jakieś

Podziel się