Kiepsko z Tisiem

Wiosna nie służy Julce, od kilku tygodni zmaga się z przeziębieniem. Już wydaje się że wszystko jest w porządku gdy choroba kontratakuje.
Pod dużym znakiem zapytania stała impreza na którą szykowaliśmy się od wielu tygodni,niestety plany pokrzyżował telefon z przedszkola – Julka jest chora (o tym pisaliśmy już wcześniej) Wszystko ważyło się do ostatnich godzin. Na szczęście pierwszy etap choroby chwilowo odpuścił i Julka mogła po raz pierwszy w życiu pojechać bez rodziców do dziadka by rodzice mogli iść na pewną imprezę rocznicową. Jaka to była impreza? Powiemy a raczej pokażemy pewne zdjęcie, więcej od nas nie wyciągniecie, wszak musimy mieć jakieś tajemnice.
Fragment jubileuszowego tortu
Całą tą nową sytuacją bardziej to my rodzice się martwiliśmy niż nasz Tisio. Julka wszem i wobec ogłosiła że rodzice idą na impezkę i wrócą za …. trzy dni. Zabawa skończyła się grubo po północy ale już przed godziną 10 rano pojechaliśmy spotkać się z córką. Julka była dzielna, ale niestety na nasz widok pierwsze co zrobiła to spakowała swoje rzeczy by być spakowanym do powrotu do swojego pokoiku. I tydzień Jula miała przedszkole domowe.
Tydzień temu w niedzielę było już wszystko w porządku, wybraliśmy się nawet na pierwszy wiosenny spacer.
Julka w windzie
Tato nie  rób zdjęcia
Ale jestem laska
ale będzie padać
Julka mogła w końcu spotkać się z kolegami i koleżankami z przedszkola. Odbyły się również urodziny Julki w przedszkolu. Nawet nie wiecie, jak Jula się cieszyła że będzie mogła poczęstować swoją przedszkolną grupę cukierkami. Julkomama próbowała wyłudzić w drodze do przedszkola jednego cukierka dla siebie. ale nic z tego Mamusiu nie mogę Cię poczęstować, to są cukierki do przedszkola na moje urodziny. Chodziła niespełna tydzień do przedszkola gdy w piątek zbyt dobrze bawiła się na placu zabaw przy jednym z rzeszowskich McDodaldów. Zapewne spodziewacie się jaki jest efekt – choroba powróciła. Kolejny przedszkolny tydzień w plecy, ale co zrobić. Na szczęście mogla jeszcze uczestniczyć w spotkaniu z kominiarzem.

Niestety Julka już nie kocha taty.
Wcześniej był taki powód: Tata jest groźny i w nocy robi rrrrrrrrrrr.
Obecnie jest inna argumentacja: Tata jest mężczyzną.

Podziel się
  • http://chmielakowo.blogspot.com Paulina Oliwierkowa mama

    hahah aby się Julce odmieniło bo tata z żalu uschnie…

    Co do imprezy chyba mam podejrzenia i życzę samych fajnych chwil razem :)