Baletnica

Zapewne wiecie, że Julka dostała srebrne baletki. No strasznie się napaliła aby zostać baletnicą. Rzecz jasna o swoich planach chwali się wszystkim terapeutom. W poniedziałkowy wieczór, po zajęciach logopedycznych zgodnie ze świecką tradycją terapeutka weryfikowała to czego się dowiedziała od Julki -możemy więc dowiedzieć się o Julkoplanach. Julka pochwaliła się że jest baletnicą, i …. będzie chodzić na zajęcia baletowe. Logopedka zna Julkę jak zły szeląg i jakoś trudno było Jej uwierzyć w te rewelacje. Nasz Tisio szedł jednak zaparte i na pytanie czy rodzice na pewno się zgodzili, odpowiedziała że tak, tylko podejrzanie miała spuszczoną głowę i wzrok wbity w wykładzinę ;)
No ale kilka godzin to była dopiero afera….. wchodzę do mieszkania, przybiega zaaferowana Julka i jednym tchem mówi: Tatusiu, ja się drzełam, bo chciałam iść z mamą do fantacji. To powiedziała, a o tym że będąc z wizytą na budowie u ciotki wbiła sobie drzazgę z dłoń  nie pisnęła ani słówka.
No ale jak już się wydało, że w dłoni pod skórą zalega ciało obce trzeba było to jakoś wyciągnąć. Julkomama od razu chciała jechać do szpitala na izbę przyjęć ;) Tata jednak uznał że całą operację wykonamy w warunkach domowych bez znieczulenia, na żywca ;) Cały zabieg trwał kilkanaście sekund łącznie z dezynfekcją rany. I dopiero po chwili Julka zorientowała się że wypadało by zacząć płakać. Mały pacjent zdjął skarpetki ze stópek i zaczął domagać się posmarowania nóżek maścią rozgrzewającą. Prośbę ciężko rannego należało spełnić, i jak dotknięciem magicznej różdżki pomogło.
Wystarczyło przyłożyć tubkę do jednej stópki, a płacz momentalnie ustał, nie trzeba było nawet wyciskać maści. Czyżby cudowne lekarstwo?

Przysłowie: pańska łaska na pstrym koniu jeździ, idealnie pasuje do Julki. Jeszcze kilka dni temu wręcz uwielbiała swoją przedszkolną panią od angielskiego. Pani M. była cudowna … do czasu. Wczoraj rano w drodze do przedszkola nasz Tisio oznajmił, że już nie lubi tej miłej i sympatycznej anglistki. Powód jest oczywisty i nie budzący żadnych wątpliwości …. pani M. jest chora.
To skandal, choroba to żadne wytłumaczenie, Julka nie przyjmuje takich wyjaśnień do wiadomości ;)

Podziel się