Zaszaleliśmy …

W ubiegłym tygodniu po raz pierwszy przeznaczyliśmy środki zgromadzone na subkoncie Julki na zakup pomocy dydaktycznych. Wcześniej przez ponad cztery lata wykorzystywaliśmy własne środki. Od razu uderzyliśmy z grubej rury, finansując zakup kosztownej rzeczy …
Już od wielu miesięcy terapeuci pracujący na co dzień z naszym Tisiem sugerowali aby w większym stopniu zacząć wykorzystywać programy komputerowe. Julka rzecz jasna miała dostęp do naszego dość leciwego komputera stacjonarnego, ale gdyby zaistniała potrzeba wspólnej pracy z terapeutą na komputerze powstał by problem. Do użytku nadaje się bowiem wyłącznie prawie nowy duży monitor, poprzedni ponad dziesięcioletni na który wydałem dwie wypłaty odmówił posłuszeństwa. Wszyscy wspólnie uznaliśmy, że trzeba kupić laptopa. Teoretycznie można starać się o dofinansowanie ze środków PFRON-u, ale chyba każdy wie że to tylko teoria. I tutaj z pomocą przyszła fundacja w której od roku Julka posiada subkonto. Można bowiem wydać zgromadzone pieniążki na zakup takiego cuda:

Warunkiem koniecznym jest oczywiście posiadanie papieru potwierdzającego konieczność jego zakupu, ale taki kwit od wielu miesięcy już posiadamy. Laptop jest oczywiście z niższej półki, jedynym szaleństwem jest wybór większego rozmiaru ekranu. Lepiej się pracuje gdy szczegóły na ekranie są większe, a podpinanie dużego monitora w warunkach domowych, a więc w małym Julki gabinecie jest dość kłopotliwe.
Obsługa najnowszego systemu operacyjnego ze stajni Billa Gatesa czyli Windowsa 8 nie jest sprawą prostą, i ile włączenie laptopa jest banalne to wyłączenie posługując się myszką nie jest już takie łatwe, trzeba było bowiem sięgnąć do instrukcji obsługi ;) A tu jeszcze trzeba aktywować system, a posiadamy tylko internet radiowy na stałe podpięty do starego komputera. Ale od czego są smartfony, trochę kombinowania i zrobione. Jest tymczasowy internet poprzez Wifi, a ze szybko rośnie zużycie transferu, trudno ofiary muszą być.
No ale w końcu Julka się doczekała i mogła zagrać po raz pierwszy na swoim sprzęcie, oczywiście w grę edukacyjną – 111 zabaw i ćwiczeń z serii Sokrates.
Jakie są pierwsze wrażenia? Julka ma kłopot z koordynacją oko – ręka. Wie co trzeba zrobić, np. co z czym połączyć. Jednak wiedza to jedno, gorzej z poruszaniem myszką. Dodatkowo gdy coś Julce nie wychodzi szybko się złości i irytuje.
Początki nie są może zbyt dobre ale stopniowo trenuje tą swoją myszkę, a ta zaczyna słuchać Julki.

 

Podziel się