I po balu

Wczoraj Julka była na pierwszym prawdziwym balu karnawałowym. Oczywiście w poprzednim przedszkolu odbywają się taki imprezy, ale są one w czasie godzin pracy placówki i wszystko odbywa się w gronie dzieci i personelu przedszkolnego. Była to więc dla Julki zupełna nowość, ale i również możliwość dla nas aby poobserwować jak nasza niesforna córeczka radzi sobie na tle grupy. Bal odbywał się w jednym z rzeszowskich klubów studenckich, a którym? Tym najbliżej nas położonym ;)
przygotowania do tego wydarzenia w domu trwały już kilka dni wcześniej. Jula miała przygotowanych kilka kreacji, mogła wybierać czy chce być księżniczką czy też czarodziejką. Wybór był z góry przesądzony i zapewne domyślacie się jaki – tak, tak Julka zaprezentowała się na balu jako księżniczka. Specjalnie na tą okazję została zakupiona złota korona, a już dzień wcześniej wieczorem wspólnie (całą rodziną) malowaliśmy Julce paznokcie i to dwoma różnymi lakierami. Mama nakładała poszczególne warstwy a tata suszarką przyspieszał proces schnięcia tak aby nic się nie uszkodziło.
Julka ostatnio jest miłośniczką bajek, lubi jak czytamy wieczorem o Kopciuszku. I prawdopodobnie dlatego ogłosiła, że idzie na bal na potem na huczne wesele. Nic bowiem nie wiadomo nam o jakimkolwiek weselu na które bylibyśmy zaproszeni, nikt też nie planuje wśród naszych znajomych planował coś takiego, ale może …. ale o tym za chwilę.
Julka często opowiada nam i różnych dzieciach z przedszkola, o tym jak lubi się z nimi bawić. Niestety kilka razy w szatni zauważyliśmy że może to co w domu opowiada Julka jest prawdą. Albowiem pewna dziewczynka niezbyt przyjaźnie reagowała na widok naszej córki. Ale wczoraj doszliśmy do wniosku, że ten typ tak na i to co nas niepokoiło to nic innego jak tylko kobiece poranne humory. Wczoraj bowiem niemal cały wieczór spędziły na wspólnej zabawie. Gdy tylko zobaczyła Julkę zapragnęła z Nią tańczyć i nie było ważne to, że dopiero miała się przebrać w stój balowy. Na początku balu każdy maluch miał się zaprezentować w uroczystym walcu z rodzicem. No ale te dwie musiały być razem, i to nie Julka się tego dopominała. Mówiąc krótko, Julki partnerka powiedziała brutalnie to swojej mamy – idź sobie, tańczę z Julką. I trzeba było tworzyć trójosobową parę. Julka tańczyła również ze swoim ulubionym kolegą z grupy, który jest zdecydowanie mniejszy i sięgał swojej partnerce do piersi. Ale był dzielny, i nieźle razem wymiatali na parkiecie. Ale to jeszcze nic …publicznie na środku parkietu namiętnie się całowali. Gdy tańczyła ze swoją koleżanką, doszło do małego nieprzyjemnego incydentu – pewien młodzieniec zapragnął zatańczyć z tą drugą i z i kilkukrotnie odpychał Julkę od koleżanki. I wiecie co…koleżanka stanęła w obronie Juli i stanowczym głosem powiedziała co myśli o takim zachowaniu.
I teraz taka refleksja – im młodsze dzieci tym lepiej się bawiły. Te większe bawiły się w małych podgrupach a maluchy wspaniale się bawiły. No może czasem musiały pomagać im przedszkolanki ale niczym się nie przejmowały i z mniejszą lub większą gracją panowały na parkiecie.
Już po przyjęciu Julki do tego przedszkola dowiedzieliśmy się, że również chodzi tam dziecko jednej z Julki nauczycielek, dla każdego nas wszystkich było to zaskoczenie. Ale co rzeczy… ponieważ na balu były dzieci z rodzicami, bał na nim owa nauczycielka, Julka robiła co mogła aby Jej nie zauważać. Znają się niemal trzy lata, i sporo godzin spędziły wspólnie ciężko pracując, i wczoraj pani nauczycielka mogła obserwować na żywo postępy Julki.
Wszystko co dobre szybko się kończy, również bale karnawałowe. Już w szatni zdegustowana Julka powiedziała dyrektorce przedszkola, że bal powinien trwać do poniedziałku.
Jako rodzice jesteśmy dumni z Julki – dzielnie się bawiła, miała oczywiście małe chwile kryzysu, ale szybko im przeciwdziałaliśmy.
I do następnego balu za rok.
Na koniec muszę Was troszkę zmartwić – nie będziemy prezentować żadnych zdjęć z tego balu albowiem skupialiśmy się na zabawie a nie na dokumentowaniu imprezy i aparat został w dom.
Zastanawiam się czy gdyby na balu ogłosić konkurs dla rodziców na prawidłowe wytypowanie tego Jedynego dziecka z autyzmem, Julka dostała by dużo głosów.

Podziel się