Gdzie jest Iza?

Wczoraj piękniejsza część naszej rodziny wprawiła tatę w niezłe zakłopotanie. Kobiety zostawiły Izę w domu i wyszły do przedszkola. Dzielnego Tisia popołudniu odbierał tata. Julka ładnie się przebrała w odzież zimową, do torebeczki spakowała sobie granatową spódniczkę i wykonane własnoręcznie walentynkowe serducho. Nic nie wspominała o Izie, a tata wychodząc z założenia że córka wie co robi o nic nie pytał. wszystko było dobrze do chwili gdy Jula niemal dotarła do domu, zostało do pokonania niespełna 400 metrów. Jula zapragnęła sie upewnić czy w torebce jest Jej ukochana szmacianka, gdyż dla zapewnienia bezpieczeństwa Iza do i z przedszkola jest pod opieką julorodziców. Jak się zapewne domyślacie w modnej torebce nie było szmacianki. Jula w płacz, wszak Iza zaginęła, tata nie bardzo wie co córeczce powiedzieć. Możliwości były dwie, po pierwsze Iza została w przedszkolu, po drugie zguba leży w mieszkaniu i czeka na powrót Julki. Telefon do przyjaciela nie wchodził w grę – mama była na wykładzie w stowarzyszeniu. I co tu robić? Pozostaje improwizacja. Trzeba w jakiś sposób dyplomatycznie wytłumaczyć rozhisteryzowanej córeczce co się stało z Izą. Pierwsze co przychodzi na myśl to bal dla lalek. To nic że jest Wielki Post, Julka doskonale pamięta co odbywających się nie tak dawno balach. Przedszkolaki miały swoje bale, rodzice byli na balu, to i pluszaki też muszą chodzić na takie imprezy. najwygodniej było by taki bal odbywał się w przedszkolu, gdyby dowiedziała się że Iza może być w domu a okazało by się to nieprawdą to dopiero był by kłopot. Łyknęła opowieść o tym balu, tylko martwiła się z kim lala będzie tańczyć i jak wróci do domu. No ale czy pozostałym pluszakom w domu nie będzie smutno, wszak jedna przytulanka świetnie się bawi a reszta leży na łóżku. W Julii pokoju zorganizuje się bal, będą tańce w kołeczku, będzie coś do picia, jednym słowem niezła balanga. Pod nieobecność Izy wszystkim miał się zająć miś.
Jaki był koniec tej niesamowitej historii – na foteliku w przedpokoju leżała sobie Iza. Mama twierdzi, ze powiedziała o pozostawieniu lali w domu, tata się wszystkiego wypiera. Najważniejsze że Jula ma swoją Izę.
No ale jak cały dzień Julka obyła się bez szmacianki w przedszkolu, dzisiaj też lalka została w domu. Tisio przed wyjściem ucałował cała szmacianą menażerię , każdego pluszaka z osobna, uściskała Izę i pomaszerowała do przedszkola.

Podziel się
  • http://chmielakowo.blogspot.com Paulina Oliwierkowa mama

    heheh dobrze, że tato ma szybki refleks i niezły bajer :)

  • http://kordella.blogspot.com/ Kasia

    No i nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo..

  • http://www.pomocdlajustynki.pl Danuta mama Justynki

    Dobrze, że Iza się odnalazła:)

  • rodzice_julki

    Najważniejsze, że Julka może przez dłuższą chwilę spędzać czas bez Izy ;)