Julowe dylematy

Poniedziałek to tradycyjnie popołudniowa wizyta u logopedki w Stowarzyszeniu.  Ponieważ terapeutka wiedziała, ze Jula ma w piątek wizytę, zapytała samą zainteresowaną o przebieg spotkania.
Nasz Tisio ochoczo stwierdził, że owszem jest już zdrowa ale jeszcze nie może chodzić do przedszkola. Wysypka ładnie już zeszła, pozostało jeszcze kilka strupów na skórze. Trzeba dalej smarować maścią jedną kropeczkę na brzuchu. I najważniejsze – nie musi już zażywać omega -3.  Jak się zapewne domyślacie powyższa relacja jest tylko w części prawdziwa. Owszem była rozmowa o kwasach omega, ale pediatra nic nie mówiła o tym aby ich nie stosować. Co więcej Jula dostała próbkę preparatu na wzmocnienie na bazie miodu który wg opisu zawiera roślinne kwasy omega. Niestety Jula często z wielu niezwiązanych ze sobą zdarzeń tworzy jedno.
Zgodnie z przewidywaniami Julka zmieniła oczekiwania odnośnie prezentu od Mikołaja. Już nie potrzebuje instrumentów muzycznych teraz na czoło listy życzeń wysunęła się Barbie Piosenkarka i Barbie Księżniczka. Jak tak dalej pójdzie to prezenty trzeba będzie kupić 4 albo 5 grudnia ;)
Ale wracając do wczorajszego dnia – Julka jako czteroipółletnia dama próbowała zdecydować w czym pójdzie na zajęcia. Problem rozpoczął się od spodni, te zaproponowane przez mamę granatowe nie mogły być, spodnie mają być z paskiem, żadne inne. I trzeba było sprawdzać które mają dopięty kolorowy pasek. Po kilku minutach znaleźliśmy. Ufffff, ale to jeszcze nie koniec, teraz pora na coś trudniejszego – buty. Julka zapragnęła iść w zamszowych czarnych kozaczkach. Za oknem deszcz leje jak cho…ra, wszędzie mnóstwo kałuż a ta nic tylko te buty i żadne inne. Wiadomo że nie może iść tych które wybrała, na inne nie chce się zgodzić. Sytuacja patowa – żadna ze stron nie chce ustąpić , a szybko trzeba znaleźć rozwiązanie sytuacji bo czas nieubłaganie biegnie i zbliża się po raz na wyście z domu.  Julka lubi mieć poczucie że jest ważna i rodzice liczą się z Jej zdaniem. Zaproponowaliśmy rozwiązanie kompromisowe – mogła wybrać  pomiędzy dwoma parami butów, które były odpowiednie na taką pogodę. I co? Pomogło! Wybrała te butki, o których kilka minut wcześniej nie chciała w ogóle słyszeć ;)

Podziel się