Kolejne pokolenie

Rośnie kolejne pokolenie pszczelarzy w rodzinie – już czwarte ;). Julkę wiedzę z zakresu pszczelarstwa chłonie całą sobą. Wczoraj ku wielkiej uciesze dziadka dokładnie studiowała „zdobyczny” gruby folder reklamowy o pszczelarstwie u naszych południowych sąsiadów – Słowaków. Trzeba było jej szczegółowo tłumaczyć co przedstawiają kolejne fotografie. Często poznawała nowe słowa, trudne w wymowie ale jakie intrygujące.

Julka nowo nabytą wiedzą lubi się dzielić z całą rodziną. Gdy tylko uzyskała fachową informację o przestawionych na poszczególnych kolorowych fotografiach roślinach, urządzeniach i czynnościach związanych z pszczelarstwem dumnie biegła do mniej zorientowanych członków rodziny i tłumaczyła to czego się właśnie dowiedziała. Julka niewątpliwie zalicza się do małych dzieci, mających trudności z wymową skomplikowanych słów, dlatego słuchacz Jej „wykładu” musiał bardzo wysilić się aby zrozumieć co prelegent miał na myśli. Niekiedy zapominała w połowie prelekcji o tym co ma powiedzieć. Wtedy szybko biegła do „mistrza” aby Jej przypomniał o tym o co sobie zapomniała. Oczywiście Julkę najbardziej cieszyło gdy Jej słuchacz ze zrozumieniem chłonął przekazywaną wiedzę – słowa aha, tak, rozumiem, były pożądane.

Julka jest coraz lepsza w czytaniu globalnym – samodzielnie nauczyła się czytać nazwy poszczególnych miesięcy. Przez kilka ostatnich tygodniach intensywnie nad tym pracowała wykorzystując niewielki kalendarzyk biurkowy. Ku rozpaczy mamy, zniszczyła ów kalendarz, rozrywając całość na poszczególne kartki. Samodzielnie potrafi poukładać miesiące, od stycznia do grudnia. W tej nauce musieliśmy Jej pomagać – niekiedy przybiegała do nas aby Jej powiedzieć jaki miesiąc jest przedstawiony na kartce. Wczoraj mogliśmy sprawdzić jakie są rzeczywiste efekty nauki czytania miesięcy. Gdy już przestudiowała wspomniany wcześniej folder, zabrała się za pogłębianie wiedzy przeglądając kupowany przez dziadka miesięcznik. Pytaliśmy aby powiedziała nam z jakiego miesiąca pochodzą poszczególne numery czasopisma ;) I na kilka prób – wszystkie odpowiedzi były prawidłowe.

Po nauce przyszedł czas na relaks – a Julka relaksuje się w czasie gimnastyki. Wczoraj wykorzystując dużą przestrzeń na dywanie wspólnie z dziadkiem i tatą mogła poćwiczyć stanie na rękach. Spokojnie, bez obaw wszystko było asekurowane. Trzymaliśmy ją za biodra. Najbardziej była zachwycona możliwością samodzielnego pionowania nóg. A może by ją tak uczyć jogi?

Podziel się
  • http://chmielakowo.blogspot.com Oliwciowa Mama

    Super, że córa się rozwija to daje mi nadzieję na lepsze jutro Oliwierka :) a miesiące to dosyć spore wyzwanie dla 4 latki :)

    • rodzice_julki

      Właśnie po to jest ten blog, aby dawać nadzieję innym. Nam też było łatwiej gdy czytaliśmy o sukcesach innych.

  • Kasia

    Super takie rzeczy sie czyta i faktycznie daja nadzieję, brawo Julka!! Joga jak joga a moze jednak balet?

    • rodzice_julki

      Niestety balet odpada – Julka ma problemy z barkami.