Katastrofa

Wczoraj zdarzyła się rzecz strasznie straszna. Nawet boję się o tym głośno mówić, no ale skoro prowadzi się blog to trzeba pisać o rzeczach wesołych, radosnych ale też i smutnych i poważnych.
Przed przeczytaniem dalszej części wpisu, radzę usiąść, gdyż to czego się dowiecie zwali Was z nóg.
Gotowi na tą straszną informację?
Julia wczoraj poszła do przedszkola z częściowo odrobionym zadaniem domowym i dostała pierwszą w swojej karierze naukowej jedynkę!
No może to nie zupełnie jedynka tylko narysowana przez wychowawcę w zeszycie smutna czerwona minka. Ale fakt jest faktem i trzeba przyjąć na klatę ta okrutną prawdę.
Zrobiliśmy (tato + Julka) jedno zadanie w zeszycie a zapomnieliśmy o tym co jest stronę wcześniej i nie pokolorowaliśmy ukrytych za meblami baloników. Wieczorem musieliśmy odrobić to zaległe zadanie a także nowe. Wszystko sprawdziliśmy trzy razy aby znowu nie dać plamy ;) Julka też ciągle przypominała, że trzeba pokolorować balony w zeszycie. A dzisiaj rano pełni obaw, ze spuszczoną głową poszliśmy prosić Panią o możliwość poprawy tej oceny niedostatecznej. Obiecaliśmy oczywiście, że to już się więcej nie powtórzy.

Podziel się
  • http://chmielakowo.blogspot.com Oliwciowa Mama

    Oj Oli też przeżywa niepowodzenia ::)

  • Kasia

    co to za uczeń bez jedynki, to jak żołnierz bez karabinu:))Pozdrawiamy