Juloplansza

Ostatnio Julka na każde pytanie ma jedną odpowiedź – Nie wiem. Niekiedy nawet nie wie jak ma na imię. Oczywiście odpowie na pytanie, i to najczęściej poprawnie ale musi podroczyć się z terapeutką.
Skoro rodzice byli na szkoleniach, mama pięciodniowym, tata trzydniowym to dlaczego na szkoleniu może nie być Julka. No to i Ona była … na godzinnej wizycie u logopedy. Jak to brzmi gdy czterolatek z dumą opowiada że był na szkoleniu.
Julce spodobało się nacieranie pleców i stóp maścią wygrzewającą. Sama kładzie się na łóżku na brzuszku i z niecierpliwością oczekuje na masaż. Tylko żeby ta maść miała przyjemniejszy zapach ;)
Ponieważ mieszkamy na piątym piętrze na ścianie obok naszego mieszkania widnieje duże V, ale na parterze w tym miejscu nic nie ma, dlatego Julka często pyta rezolutnie dlaczego tam nie widnieje V. I jak wytłumaczyć Julce że na parterze nie ma konieczności oznaczania piętra. Niestety mieszkanie w połowie wysokości bloku ma niekiedy złe strony – od wczoraj Julka postanowiła zaprzestać z korzystania z widny i pokonywać schody na własnych nóżkach, oczywiście z asystą rodzica. Jak to dobrze, że nie mieszkamy na dziesiątym piętrze.
Dzisiaj rano Julka w sklepie stanęła jak wryta i nie wiedziała co ma zrobić. Od kilku dni rozbudowują sklep (prawdopodobnie powiększają powierzchnię). Od rana pracownice rozpoczęły sukcesywne przenoszenie towaru. Rozpoczęły od słodyczy. Julka jak zawsze, niemal jak automat biegnie po swój przysmak, a tam zonk, pusty regał. Stała, zrozpaczona rozglądała się po sklepie a tu nigdzie nie widać znajomego widoku, nie tylko nie było batoników ale także czekolad, cukierków, ciastek. Dobrze, że tato znalazł ten sam smakołyk przy kasie, jaką było widać ulgę w oczach dziecka. Po takim stresie, konsumpcja musiała odbyć się niemal przy kasie;)
Niestety sukcesywnie Julka dokonuje dzieła zniszczenia części sypialnej rodziców, teraz przyszła pora na materac w łóżku. Co prawda był on już wykorzystywany jako trampolina, ale teraz przyszła kolej na coś zupełnie innego. Na wakacjach Julka widziała jak dziewczynki rysowały na asfaltowych chodnikach kredą klasy do skakania. Na rysowanie pod blokiem już za zimno, ale od czego jest ciepłe mieszkanie. No chodnika może w nim nie ma, ale jest materac. Kreda też nie potrzebna wszak są flamastry. Wystarczy tylko zrzucić pościel i wielki materac jest do dyspozycji ;)
I w ten sposób postała, jak to Julka mówi – plansza. Jak by ktoś był chętny do skorzystania z Juloplanszy to serdecznie zapraszamy, niestety wcześniej trzeba będzie poddać się obowiązkowemu ważeniu, nie możemy przecież stracić miejsca do spania i nie tylko.

Podziel się
  • http://wswieciedaniela.blogspot.com Kropka75

    No to piękną planszę macie. Pokażesz? :D

    A wchodzenie po schodach to dla Waszego zdrowia, dziecko o Was dba. :D

    • rodzice_julki

      Plansza, planszą ale gorszy problem ze ścianami w naszym małżeńskim kąciku sypialnym. Po roku od malowania są w takim stanie, że większość pijackich nieremontowanych od 50 lat melin lepiej wygląda ;)
      Całe szczęście że artystyczna twórczość ogranicza się do niewielkiego fragmentu mieszkania.

  • http://chmielakowo.bloog.pl chmielakowo

    hehe Julka zdolna duszyczka jest :) Oli za to dzis strajkuje nie chciał wyjść z przedszkola, a w domu siedzi w kurtce i butach i czeka aż go odwiozę z powrotem :)

    Nie mam dostępu do całoSci bloga czyżby mój meil nie dotarł?? czy została moja prośba niezaakceptowana??

    • rodzice_julki

      To musisz młodego odwieźć do przedszkola ;)