Zgubiona rzecz

Dzisiaj rano mogła do przedszkola ubrać jedną ze swoich ulubionych sukienek. Uśmiechnięta stanęła przez rodzicami i z dumą powiedziała – Rodzice, tak wyglądają laski ;). Kto ją tego uczy!!!. Przecież Ona ma dopiero 4 lata. Aż strach się bać co będzie później. Niestety ten dobry humor tatuś zepsuł w sklepie. Jak już pewnie wiecie, Julce wolno wybrać sobie jedną rzecz. A potrzebowaliśmy zakupić do przedszkola serek na śniadanie, i takowy sobie wybrała. Niestety nasz Tisio miał ochotę na dodatkową rzecz – malutki batonik duplo. No ale umowa to umowa i ze smutną miną musiała iść do kasy. W czasie drogi do przedszkola idąc ze spuszczoną głową cichutko przyznała, że jest smutna ale powód tego ponurego nastroju jest zupełnie inny.
Tatusiu, jestem smutna bo zgubiłam pewną rzecz.
Julko, jaką zgubiłaś rzecz?
Zgubiłam miejsce w kolejce.
W jakiej kolejce?
W kolejce na oglądanie bajek.

W przedszkolu też musiała pochwalić się tym co ją spotkało. I wydało się, ze jak Julka zgubiła tą swoją kolejkę, to wykorzystała to mama i teraz Ona ogląda telewizję. Ale później na pewno Julka będzie oglądać. A jak skończy to swoją kolej będzie miał tato.
W tym miejscu trzeba powrócić do wydarzeń które miały miejsce w nocy. Około północy Julka obudziła się z wielkim płaczem. Zapłakana mówiła jedynie – teraz moja kolej, teraz moja kolej. Sądziliśmy że przyśniła się jej „walka’ o huśtawkę. Teraz bardziej prawdopodobna jest wersja w której to mama wykorzystała chwilę nieuwagi Julki i wepchała się w kolejkę na oglądanie telewizji. Co za nie dobra mama ;)

Podziel się
  • Kasia

    Mam nadzieję ze mama sie juz nauczyła nie pchać sie w kolejkę? Pozdrawiamy