Prezent dla mamy

Korzystając ze słonecznej pogody wybraliśmy się dzisiaj do babci i dziadka na wieś. Głównym powodem wyjazdu była potrzeba uzupełnienia zapasów owoców do treningu jedzeniowego Julki. Julka bowiem od kilku miesięcy jest zachęcana do jedzenia owoców. Z mniejszą lub większą ochotą zjada jabłka banany i mandarynki. Oczywiście te dwa ostatnie owoce jeszcze nie rosną na naszej działce ale jabłka już tak. Oczywiście preferujemy rolnictwo ekologiczne i jabłka rosną w zgodzie z naturą. Żadnych oprysków więc może się zdarzyć że w owocach niekiedy zamieszkują robaczki. Jabłka spożywane przez Julkę i tak zawsze są krojone na małe kawałeczki więc ewentualny robaczek nie stanowi większego problemu ;)
Na naszej działce rosną drzewa które są pozostałością kilkudziesięcioletniego sadu. Są to zatem odmiany które są obecnie dość rzadko spotykane na rynku, jedną z nich jest ‘Malinówka’ zwana ‘Malinówką Oberlandzką’ którą w nadchodzącym tygodniu będzie zajadać sobie Julka.
Gdy ja byłem zajęty zapełnianiem owocami koszyka, Julka odkryła prawdziwy skarb. Znalazła niewielką uschniętą brzozową gałązkę. Dumnie szła więc z powrotem do babci aby pochwalić się znaleziskiem. Julka pozbierała jeszcze kilka orzechów włoskich dla swojej mamy, nie wiedziałem jeszcze że będą one prezentem.
Gdy przyjeżdżam do swoich rodziców tylko z Julką ta jest pytana co robi mama. Odpowiedzi są różne często nie mają one wiele wspólnego z rzeczywistością. Ale może tak odbiera to Julka.
Dzisiaj na pytanie co robi mama, Julka ku zaskoczeniu wszystkich powiedziała że czeka na prezent.
Okazało się że tym prezentem są oczywiście pozbierane wcześniej orzechy ;)
Jak jest prezent to prawdopodobnie musi być ku temu jakaś okoliczność. Prezent miał być oczywiście z okazji urodzin mamy. Fakt, że mama obchodzi urodziny dopiero za kilka miesięcy dla Julki nie stanowił żadnego problemu. A jak są urodziny to oczywiście musi być impreza, a ta wg Julki miała się odbyć dziś wieczorem ;)

Jeszcze kilka miesięcy temu budowanie z klocków stanowiło dla naszego Tisia spory problem. Na szczęście naoglądała się różnych placów budów i są widoczne efekty. Oceńcie sami jakim architektem jest Julka ;)

Podziel się
  • http://www.krzysrabsztyn@gmail.com Ania mama Krzysia

    cóż za bujna wyobraźnia :) Julka przewiduje po prostu przyszłość a Wy ograniczacie się do teraźniejszości :D
    orzechy ….. jabłka…. powiem że zazdroszczę, kiedyś i my mieliśmy smaczne jedno i drugie, ale drzewka się już za nadto postarzały :(

    PS na operze nie da się dodać komentarza – bo kursor wcale nie pokazuje się w polu wpisu….

    • rodzice_julki

      Dzięki za informację, teraz powinno już działać ;)