Nowa świecka tradycja

Zawsze sądziłam że jak małe dziecko idzie do przedszkola to taki maluch płacze a dzielna matka go wszystko robi aby go pocieszyć. Ostatnio pojawiło się nowe groźne zjawisko – to zatroskane mamusie płaczą. Z własnego doświadczenia wiem, że pierwsze dni  pobytu dziecka w przedszkola nie są łatwe dla rodziców. Ale naprawdę dziecku nic złego się w takiej placówce nie dzieje.  Czy któraś z was  oglądając serwisy informacyjne zobaczyła materiał o maluchach które przeżywają katorgi w przedszkolach? Chyba nie, a znając współczesne media, gdyby tylko pojawiły się takie sygnały, na pewno rozpętano by aferę.

Co ma zrobić dziecko gdy zobaczy zapłakaną matkę – samo się rozpłacze, sądząc że stało się coś strasznego.

Z rozmów z osobami pracującymi w przedszkolach wynika ,że to naprawdę negatywnie wpływa na dzieci. Panie pracujące w przedszkolu nie dość, że muszą zajmować się płaczącymi dziećmi to jeszcze są zmuszone uspokajać rozhisteryzowane matki. Jeśli maluch zobaczy radosną i uśmiechniętą mamę to łatwiej będzie mu się zaaklimatyzować w przedszkolu. Dziecko z uśmiechem na budzi należy szybko pożegnać w przedszkolnej szatni i pozostawić je pod opieką fachowej kadry. I nie ma żadnego zaglądania przez okno, aby sprawdzić co robią nasze skarby ;)!!!

Szczególnie zaniepokojone nową sytuacją mogą być mamy dzieci niepełnosprawnych. Kochane, to nasze chore dzieci są bardziej komfortowej sytuacji. Czy nie zostawały same pod opieką terapeutek w czasie zajęć jakie im serwujemy?  Nasze maluchy wiedzą , że nawet jak nas nie ma w pobliżu, to wiedzą,  że na pewno po nie wrócimy. Więc się tym faktem nie stresują. W znacznie gorszej sytuacji są maluchy które przez kilka lat przebywały wyłącznie pod opieką mamy.

Podziel się
  • Kasia

    I niestety ten ostatni akapit odnosi sie własnie do nas, Miłosz nigdy nie zostawał z obcą osobą a teraz ma być rzucony na głęboką wode, nie no nie będę płakać ja sie ogromnie cieszę żę w ogóle dano nam szanse na to przedszkole, ale martwić sie muszę taka rola matki, w ogóle to ciesze sie że stałam sie natchnieniem twojego bloga haha żarcik Pozdrawiamy

    • rodzice_julki

      Celem sprostowania – inspiracją tego wpisu była kobieta, która zapłakana zaglądała przez okna do przedszkola aby zobaczyć co jej synek robi ;)

      • Kasia

        buuu a już miałam nadzieję że ja:)

  • Roksankowa Monika

    Taaa to pewnie o mnie:) Popłakałam się tydzień temu pod przedszkolem.Nie wyrobiłam psychicznie słysząc wrzaski Roksi dobiegające ze środka.Czułam się jak potwór,który oddał ją w ręce sadystów.Wiem,że panie opiekunki są w porządku i dobrze wykonują swoją pracę,ale nie mogłam znieść tego rozpaczliwego krzyku:( I faktycznie pani opiekunka akurat po coś wyszła i chwilę pogadała ze mną,ale nie beczałam przy małej tylko na osobności…

    Przez okna też zaglądam:D Jak przychodzę po nią sprawdzam co akurat robią i jak się moje dziecię zachowuje.Gdy widzę,ze jest ok to nie zabieram od razu tylko siadam na ławeczce i sobie czekam:)

    Haha wydało się – świruska ze mnie na maxa:D

  • http://www.dzielnyfranek.blogspot.com dzielny Franek

    Rany Julek, a ja tak marze o dniu , w którym Franc pójdzie do przedszkola… W druga stronę mam? Wyrodna jestem czy co?…

    • rodzice_julki

      Trzymamy kciuki za Franka aby niedługo dołączył do grona przedszkolaków ;)