Julka jaskiniowcem

W czasie wolnym od zajęć jednym z ulubionych zajęć Julki jest zabawa w jaskinię. Do tej zabawy wymagana jest pomoc jednego z rodziców. Rolę jaskini pełni kołdra znajdująca się na małżeńskim łożu w kąciku rodziców. Zmuszony przez Julkę rodzić musi tak ułożyć nogi aby te przykryte kołdrą stanowiły swoistą jaskinię. W zależności od pomysłowości Julki zabawa przybiera różne formy. Najczęściej Julka sama przesiaduje przez krótką chwilę w takiej jaskini. Niekiedy jaskinia przeistacza się w tunel, który na nasze kochane dziecko pokonuje czołgając się. Najokrutniejszą formą tunelu jest taka zabawa gdy Julka zaprasza pod kołdrę rodzica. Niestety ten przykry obowiązek najczęściej spada na mamę. Musicie sami przyznać, że przebywanie latem pod kołdrą przykrytym od stóp po czubek włosów nie należy do zbyt przyjemnych zabaw.

Aby pomnieć sobie troszkę lata dziecinne postanowiłem dzisiaj Julce zrobić jaskinię jaką sobie robiłem trzydzieści lat temu ;)

Przygotowałem kilka koców, narzutę z łóżka i ostro wziąłem się do pracy. Do zrobienia jaskini wykorzystałem stół w salonie. Poodsuwałem krzesła tak aby przestrzeń pod stołem była wolna i zacząłem przykrywać tak stół aby pod nim panował całkowity mrok. Julka początkowa nie wiedziała co się dzieje, dlatego co chwilkę dopytywała czy oby na pewno robię dla niej jaskinię. Efektem moich prac była zachwycona. Szybko poznosiła pod stół swój najcenniejszy dobytek i delektowała się mroczną jaskinią.

Po wczorajszym maratonie terapeutycznym Julka zasłużyła na zorganizowanie dla niej wspaniałej zabawy. Wczoraj mieliśmy możliwość skorzystania z dodatkowych, nie planowanych wcześniej zajęć w stowarzyszeniu które jak pewnie już wiecie znajduje się o rzut mokrym beretem. Przy ustalaniu grafiku zajęć staraliśmy się tak to zrobić aby w dni podczas których ma zajęcia z terapeutką w domu w ramach SUO nie miała zajęć w Titumie (to tam mamy zajęcia). Zdarzają się jednak sytuacje że ktoś niespodziewanie odwoła zajęcia i otrzymujemy propozycję zajęć w dodatkowym terminie, z czego staramy się korzystać. Oczywiście w granicach rozsądku, aby nie przemęczać naszego dzielnego Tisia.

Podziel się
  • Kasia

    Super zabawa moje dzieciaki tez to uwielbiaja na szczęście mamusię oszczedzają, za to Miłosz na jaskinie włazi.. górą ha ha, więc po kilku minutach mam niezłe wrzaski w chacie..oburzenia oczywiście