Autobusowe korepetycje

Julce w miarę możliwości staramy się kupować gazetki dla małych dziewczynek. Kupujemy jeden lub dwa różne numery, w zależności jak bardzo Julka naciska nas na zakup. Bardzo lubi gazetkę Hello Kitty czy Świnka Peppa, w każdym numerze są interesujące dla niej dodatki. Cieszy się również z możliwości rozwiązywania różnych prostych ćwiczeń. Dzisiaj postanowiła wytłumaczyć pasażerom w autobusie jak należy rozwiązywać zagadki z obecnego numeru. Tłumaczyła zszokowanym towarzyszom podróży jak należy odnaleźć drogę do szkoły, połączyć pary, czy połączyć punkty aby uzyskać obrazek.
Niestety jeszcze nie wie czy zostać pedagogiem czy iść w stronę kariery artystycznej.
Wczoraj korzystając z ostatnich ciepłych dni wybrała się wspólnie z mamą do parku na ulubiony plac zabaw. W pobliżu znajduje się mini scena. Rzadko odbywają się tam występy artystyczne. Julka postanowiła to zmienić i zaprezentowała nowy układ choreograficzny swojego tańco-baletu nowoczesnego. Spontaniczny występ małej artystki wywołał wiele radości na twarzach publiczności.
Niestety Julka często ćwiczy w czasie drogi do sklepu czy przedszkola. A takie próby na chodnikach obok ruchliwych ulic nie należą do zbytnio bezpiecznych. Dlatego wczoraj wieczorem zarówno mama jak i tata stanowczym głosem próbowali przywrócić Julkę do porządku. Jula ze stoickim spokojem zapytała – rodzice, dlaczego się kłócicie?
Hmmm … czy dla czterolatka każda głośna rozmowa dorosłych to kłótnia?
Rano w czasie drogi do przedszkola poinformowała tatę że jest zła.
Powiedziała również co jest powodem tego stanu – Tatusiu, mama mnie wkurzyła.

Ps. Przypominamy, że każdy czytelnik może oddać codziennie jeden głos na blog Julki.

Podziel się
  • Kasia

    Myśle ze tak, ze 4 latek nie potrafi jeszcze nawet ten zdrowy tak calkiem odroznic emocji, mój 4 latek Mateusz tez odbiera głosne rozmowy jako kłotnia, a juz jak krzykne na niego to już w ogóle totalna histeria bo przeciez na niego nie wolno krzyczeć:D