Masakra

Co pewien czas na sobotniej muzykoterapii są puszczane bańki mydlane. Nie ma co ukrywać, że Julka ma pewien problem z łapaniem niewielkich, niemal przeźroczystych kulek. Szybko ją to nudzi. Dzisiaj zamiast swoich rączek postanowiła użyć stópek. Prawie tak jak rasowy piłkarz kopała w powietrzu bańki. Niektóre, niemal wbijała w ziemię, dobitnie mówiąc co robi – tato, to jest masakra. Skąd Ona zna takie słownictwo? Od przyszłego tygodnia będziemy musieli dokładniej sprawdzać co się dzieje na zajęciach na które uczęszcza. Dzisiaj wbrew wcześniejszym planom Jula ma pracowity dzień, ktoś w ostatniej chwili odwołał zajęcia i mogliśmy skorzystać z wolnego terminu na Kontynuuj czytanie →

Podziel się

Zgubiona rzecz

Dzisiaj rano mogła do przedszkola ubrać jedną ze swoich ulubionych sukienek. Uśmiechnięta stanęła przez rodzicami i z dumą powiedziała – Rodzice, tak wyglądają laski ;). Kto ją tego uczy!!!. Przecież Ona ma dopiero 4 lata. Aż strach się bać co będzie później. Niestety ten dobry humor tatuś zepsuł w sklepie. Jak już pewnie wiecie, Julce wolno wybrać sobie jedną rzecz. A potrzebowaliśmy zakupić do przedszkola serek na śniadanie, i takowy sobie wybrała. Niestety nasz Tisio miał ochotę na dodatkową rzecz – malutki batonik duplo. No ale umowa to umowa i ze smutną miną musiała iść do kasy. W czasie drogi Kontynuuj czytanie →

Pełna kultura

Julka jest ostatnio bardzo dobrze wychowana, kultura pełną gębą. Wczoraj zagnieździła się w naszym małżeńskim łóżku. Nawet nie myśl Jej nie przeszło aby iść do siebie do pokoju. Bardzo grzecznie poprosiłem ją aby troszeczkę się przemieściła. Strasznie się ociągając wykonała polecenie, dobitnie to komentując- tatusiu zrobiłam Ci miejsce, możesz się położyć. No jak córka tak ładnie mówi to grzecznie Jej podziękowałem. Na co Jula mówi – Nie ma za co, tatusiu. Kto ją tego wszystkiego uczy? Nasza magiczna szafa z pomocami do terapii zapełniła nowymi eksponatami. Oto one: Ale dopiero to jest full wypas Czego to już nie wymyślą. Żelazko Kontynuuj czytanie →

Fryzjerski debiut

Kilka dni temu Julka dostała w nagrodę za wybitne osiągnięcia naukowe zestaw małego fryzjera. Bardzo lubi się nim bawić. Rzecz jasna swój kunszt fryzjerski testuje wyłącznie na włosach rodziców. Zabawy te przeplata z robieniem wycinanek z papieru. W poniedziałek postanowiła połączyć przyjemne z pożytecznym – wykorzystując chwilę nieuwagi mamy swoimi małymi nożyczkami zmodernizowała sobie fryzurę. Zawsze gdy Julka ma obcinane włosy (przez dziadka) mama dokładnie pilnuje aby nie obciąć nawet milimetr więcej niż to wcześniej ustalono. Julka była szczęśliwa, mama zrozpaczona. Nie wiemy co skłoniło nasze dziecko do takiego kroku, może chciała wywołać ogromne wrażenie na nowym masażyście, u którego Kontynuuj czytanie →