1 Komunia

Ostatnia niedziela to kolejne ważne wydarzenie rodzinne w życiu naszego wesołego Tisia. Całą rodziną byliśmy na 1 Komunii Julki ciotki. Tak, tak to prawda Julka ma niewiele od siebie starszą ciocię (i to nie jedną), co więcej – ma nawet młodszego wujka ;)
Nie była to oczywiście pierwsze tego typu wydarzenie w życiu Juli, wcześniejsze miały miejsce kilka miesięcy po rozpoczęciu intensywnej terapii. Mogliśmy więc zaobserwować co się przez ten okres zmieniło w zachowaniu naszej córeczki. Ale do rzeczy …
Już kilka dni wcześniej byliśmy odebrać w sklepie zamówiony wcześniej okolicznościowy prezent. Oczywiście nasza gaduła wszystkim napotkanym osobom mówiła gdzie i po co jedzie z rodzicami. Gdy tylko znalazła chętnego słuchacza opowiadała że pójdzie na komunię a potem na wesele.
Na weselu będzie szaleć dopiero za kilkanaście dni, dlatego troszeczkę baliśmy się iż bezpośrednio po zakończeniu przyjęcia komunijnego będzie chciała iść na wesele ;) Julka przy stole zaprezentowała się jak najlepiej umiała. Savoir vivre ma w małym paluszku.

Samodzielnie zjadła prawie cały obiad, poprosiła nawet o surówkę z marchewki ;)
No ale ile można biesiadować przy stole z rodzicami jak na zewnątrz jest coś extra – wypasiona trampolina. Tego nie można ominąć. Trzeba przyznać że nie wszystkie dzieci miały taką kondycję jak nasz Tisio. Julka była prawie niezniszczalna. Robiła sobie przerwy na uzupełnienie płynów i niedoboru kalorii.

Trzeba to powiedzieć – Julka jest cierpliwa. Gdy chcieliśmy aby troszkę odpoczęła, grzecznie siedziała na ławeczce i mówiła że jest kolejka i trzeba czekać.
Ale to jeszcze nic …. był również mini występ cyrkowy z klaunem i jego akrobatyczno-gimnastyczną asystentką.

Julka bardzo grzecznie siedziała przez całe przedstawienie. Zaskoczona rozwojem sytuacji pogłaskała nawet królika.

No ale wszystko co dobre, szybko się kończy i teraz Julka musi cierpliwie czekać na kolejną imprezę, ale o tym w wkrótce ….

Podziel się