Nowe sandałki

Zrobiło się ciepło, i trzeba było dokonać przeglądu Julii garderoby. Okazało się że wynikła nagła potrzeba zakupu sandałów. Oczywiście sama zainteresowana była o tym poinformowana. Wczoraj od samego rana, wszystkim dumnie opowiadała iż pójdzie z rodzicami kupować sandałki. Jeszcze nigdy nie widzieliśmy Jej takiej wesołej w sklepie obuwniczym. Nie tylko Julka z nami była w sklepie po nowe sandały. Sklep był pełen rozbieganych rodziców szukających odpowiedniego rozmiaru wybranego modelu buta dla swoich pociech. My mieliśmy wcześniej wybrany model buta – na ulotkach występują wszystkie rozmiary. Niestety po przyjściu do sklepu już nie jest tak dobrze. Po wstępnych przymiarkach okazało się że nie ma Julki rozmiaru. Musieliśmy więc na szybko wypracować jakiś kompromis i wybrać inny model. Po krótkiej i burzliwej dyskusji, przy początkowym sprzeciwie samej zainteresowanej wybraliśmy ładne dziewczęce sandałki. Julce tak się spodobały nowe buty, że nie pozwoliła już sobie zdjąć nowego modelu z nóg. Stare buty musiały z konieczności zostać włożone do pudełka. I tak to poszliśmy do kasy zapłacić za buty. Sprzedawca został uprzedzony iż młoda dama nie pozwoli sobie już zdjąć sandałków z nóg. I ku uciesze Julki została wystawiona na kasę aby można było zeskanować kod butów. W drodze powrotnej do domu, wstąpiliśmy do osiedlowego sklepu, a w nim Julka wszystkie sprzedawczynie dumnie informowała iż ma nowe sandałki. Codziennie rano opowiada co będzie w danym dniu robić. Dziś powiedziała że pójdzie z mamą kupić drożdżówkę i powie pani że ma nowe sandałki. A  tak wygląda jeden sandałek, drugiego pilnuje Julka ;)

Podziel się