Poranne nudności

Po srogich mrozach w końcu widać pierwsze oznaki wiosny. Julka zdążyła już sprawdzić stan osiedlowej piaskownicy. Oczywiście nie muszę wyjaśniać czym zakończyła się ta inspekcja. Powiem tylko tyle  – producenci sprzętu AGD powinni opracować pralki, potrafiące prać ubrania razem z dziećmi ;)
Przez kilka tygodni Julka miała rano problemy z zachowaniem w czasie drogi do przedszkola. Próbowała za wszelką cenę wymusić na słabszej jednostce – czyli mamie, wizytę w sklepie. Płakała, kładła się na ziemi – nie wiedzieliśmy czym to jest spowodowane. Początkowo padło podejrzenie na przedszkole, może spotkała ja tam jakaś przykrość i próbuje opóźniać moment dotarcia do celu.
Ale po rozmowie w przedszkolu okazało się iż jest to zły trop. I przyczyn należy szukać gdzie indziej.
Rozwiązanie okazało się bardzo proste ale i nieoczekiwane.
Julka po rozpoczęciu przedszkolnej edukacji nie chciała jeść w domu śniadania. Nie zmuszaliśmy Jej do tego, tym bardziej iż ładnie jadła śniadanie w przedszkolu.
Ale Julka rośnie i to przedszkolne śniadanie to było za mało. Niestety po nie potrafiła powiedzieć rano iż jest głodna. Problem sygnalizowała tak jak umiała  – na widok sklepu, wiedząc iż tam można coś kupić do jedzenia stawała się niegrzeczną Julką.
Wystarczyło iż rano mama zrobiła płatki z mlekiem i Julka do przedszkola szła grzecznie , nawet nie spoglądając na okoliczne sklepy.
Julce za wszelką cenę nie wolno pozwolić na poranne oglądanie bajek. Gdy tylko włączy się jej bajkę, przechodzi w inny tryb – tryb bajkowy. Na wszelkie polecenia ma gotowe odpowiedzi – jeszcze chwilkę, jeszcze pare minut, do końca bajki. I jak siedziała w piżamie tak siedzi ;)
Za wszelką cenę staramy się więc nie dopuścić do takiej sytuacji.
Dobrze że jeszcze nie została uruchomiona emisja wszystkich programów na multipleksach cyfrowych. W niezręcznych sytuacjach gdy Julka przychodzi z pilotem w dłoni, skutecznym rozwiązaniem jest włączenie sygnału testowego ;)

Podziel się