Ochrona danych osobowych

Jednym z nielicznych przywilejów Julki jest możliwość bezpłatnego korzystania z miejskiej komunikacji publicznej. Julka miała wyrobioną specjalną legitymację i mogła dowoli jeździć  wraz  z jednym z rodziców autobusami gdzie tylko miała ochotę – na zakupy, do babci. Poprzednia legitymacja straciła ważność wraz z końcem poprzedniego orzeczenia o niepełnosprawności. Po uzyskaniu nowego orzeczenia pierwszą rzeczą jaką zrobiliśmy to było zorganizowanie wyprawy do fotografa. Poprzednie zdjęcie było wykonywane dwa lata temu, dodatkowo Julka nie chciała współpracować z fotografem ;)
W tym roku Julka bardzo cieszyła się z wizyty u fotografa, była grzeczna, w nagrodę dostała nawet lizaka, którego na „potem” schowała do kieszeni.
Z orzeczeniem i nowym zdjęciem mama udała się do kasy biletowej MPK wyrobić nową legitymację. A tu niespodzianka. Zamiast małej legitymacji, trzeba jeździć z orzeczeniem. Powodem takiej zmiany jest ochrona danych osobowych, spowodowana licznymi skargami pasażerów. Ciekawa interpretacja ;)
Jakie „tajne” dane zawierała poprzednia legitymacja? Hmmmmmmmmmm. Nie wiem.
W czasie kontroli biletów pokazywało się legitymację i nawet obok siedzące najbardziej wścibskie panie nie miały pojęcia iż obok siedzi dziecko niepełnosprawne.
A teraz? Trzeba jeździć z kartką formatu A4, na której znajduje się o wiele więcej danych! Można tam znaleźć dane rodzica, pesel dziecka, oraz symbol choroby.
Starsze „miłe” panie na pewno zainteresuje jaki to dokument posiada Julka.

Podziel się