Niesamowity pojazd

Dla małego dziecka wizyta w makiecie budowlanym może też być dużym przeżyciem. Oczywiście nie malucha nie będą interesowały farby, płytki ceramiczne, panele czy armatura. Można tam znaleźć coś o wiele lepszego – wózek na zakupy z samochodzikiem. To jest dopiero COŚ ;) Dla Julki zakupy w sklepach odzieżowych są frustrujące – na  wieszakach podobny towar, sklep do sklepu podobny. No ale wizyta w markecie budowlanym to zupełnie inna bajka. Tam można się poczuć jak Kubica.
Wizyta rozpoczyna się od dokładnego obejrzenia dostępnych modeli pojazdów – niemal jak w komisie samochodowym. Są różne kolory pojazdów, niektóre zaliczyły „dzwona” i są bezwypadkowe.
Po wybraniu odpowiedniej maszyny, odbywa się rytualne pierwsze przekręcenie kierownicą i można usłyszeć radosne blum, blum, blum.  Nie jest istotne czy się jeździ po sklepie czy oczekuje w korku przy regałach z farbą, ważne że się siedzi w magicznym niebieskim pojeździe. Oczywiście dla takiego małego „kierowcy” nie jest ważne iż rodzic robi co może aby nie uszkodzić innych osób, by  przejechać bezpiecznie między regałami. Jeśli jeszcze na horyzoncie pojawi się podobny pojazd z kierowcą w środku to zawsze można mu pomachać, uśmiechnąć się, puścić zalotnie oko.
No ale wszystko co dobre kiedyś się kończy i trzeba odstawić magiczny pojazd. Julka wtedy grzecznie wysiada, i żegna się z samochodzikiem: papa samochodziku, papa, dowidzenia.
Oczywiście wizyta Julki w takim markecie nie jest niezbędna, ale trzeba Jej organizować różne przyjemności. Niech wie że życie to nie tylko terapia od rana do wieczora.

No młodzi mężczyźni, nie chcę was martwić, ale aby zdobyć  serce Julki musicie dysponować czymś takim ;)

Podziel się