Innowacyjny urzędnik

W okolicach Rzeszowa leży pewna gmina, bardzo prężna i innowacyjna. Swoją innowacyjność testuje na niepełnosprawnych dzieciach. No wiadomo od czegoś trzeba zacząć. Gminni urzędnicy wpadli na genialny w swojej prostocie pomysł jak usprawnić działanie Ośrodka Pomocy Społecznej. Jak wszystkim wiadomo takie ośrodki świadczą specjalistyczne usługi opiekuńcze. Dla zapracowanego urzędnika oznacza to masę roboty, trzeba przeprowadzać wywiady środowiskowe, zatrudnić terapeutów, ewidencjonować ich czas pracy, obliczanie wynagrodzeń. Istnieje więc uzasadniona potrzeba by to uprościć – jedynym racjonalnym rozwiązaniem, jest wynajęcie firmy zewnętrznej aby na terenie gminy świadczyła specjalistyczne usługi opiekuńcze. Ośrodek Pomocy Społecznej podaje namiary na osoby, którym takie usługi się należą i z niecierpliwością oczekuje tylko na wystawione przez podwykonawcę faktury . Trzeba przyznać pomysł genialny, jeśli za taką innowacyjność kierownictwo opieki społecznej nie dostało premii powinno władze gminy zaskarżyć do sądu ;)

Plan zaczęto wcielać w życie. Terapeutkom nie przedłużano kończących się umów. W biuletynie ukazało się stosowne zamówienie publiczne. Krótki okres na składanie ewentualnych ofert był stosunkowo krótki, więc można było przypuszczać iż urzędnicy mają wiedzę iż przetarg będzie się cieszył zainteresowaniem oferentów, że wszystko zostało dokładnie przemyślane, zaplanowane. I nastała błooooga cisza. Późniejsze przetargi, zostały rozstrzygnięte, wybrano najkorzystniejsze oferty, udzielono zamówień. A w przypadku ogłoszenia o tajemniczym numerze 344309 od kilku miesięcy żadnej nowej informacji. No ale innowacyjny urzędnik się nie poddaje, i prawdopodobnie podejmie drugą próbę wcielenia w życie swoich planów. A jeśli i ona okaże się nieudana  – to podejmie kolejną.

A co z biednymi dziećmi? Oczywiście muszą czekać. No chyba że dziecko posiada tzw. rodziców roszczeniowych, to wtedy po długich bojach, na odczepne malec dostanie zgodę na  tymczasowe zatrudnienie terapeuty, oczywiście jeśli sobie takiego znajdzie. Dla zapracowanego urzędnika tzw. rodzic roszczeniowy to największa zmora. A to tylko rodzic który zna przysługujące mu prawa i nie wierzy urzędnikowi gdy ten mówi: nie można, nie da się, nie wolno.

Oczywiście nie jestem przeciwnikiem zlecania świadczenia SUO zewnętrznej firmie. Tylko niech to nie odbywa się kosztem niepełnosprawnych. Taką zmianę można przeprowadzić płynnie, bez zbędnych przerw w prowadzeniu terapii. Kto wie, może tak wybrana firma będzie posiadała lepiej merytorycznie przygotowaną kadrę.

Innowacyjnym urzędnikom przypominam:

Ośrodek Pomocy Społecznej nie może odmówić przyznania usług z powodu braku funduszy, bo środki na ten cel pochodzą z budżetu państwa. Nie jest również podstawą do decyzji odmownej brak specjalistów – to na OPS spoczywa obowiązek znalezienia ich i zatrudnienia.

Podziel się