Emocje telewizora

Od kilku tygodni prawie cała Polska żyła „ważnym” wydarzeniem – śmiercią Ryśka Lubicza. Takiej dawki emocji nie wytrzymał nasz telewizor. I niemal równocześnie z zasłabnięciem popularnego Rycha zaczął znikać obraz na naszym pełnoletnim telewizorze. Wytrzymał jeszcze kilka dni. Aż w niedzielny poranek, gdy Julka oglądała swoje bajki, telewizor całkiem zamarł. Oj, naszemu małemu autyście nie było wcale do śmiechu ;) Ale byliśmy przygotowani na taką sytuację.
Stary telewizor został szybko wyniesiony, a jego miejsce tymczasowo zajął monitor komputerowy (dobrze że tata pomyślał o uniezależnieniu od seriali mamy – monitor jest z funkcją TV). No, ale z kolei jego miejsce musiał zając stary ważący ponad 30 kilo wysłużony monitor CRT. Ale coś za coś.
Julka mogła oglądać swoje bajki ale nie mogła rysować na komputerze.
Zamówiliśmy przez internet nowy telewizor, i po kilku dniach oczekiwania na skrzynkę mailową doszła upragniona wiadomość – zamówiony towar jest do odebrania w sklepie.
Wszyscy wiedzieli, że kupujemy telewizor ;). Julka oczywiście wszystkim opowiadała iż po zakończeniu zajęć jedzie z tatusiem i mamusią kupować telewizor.
Może i zakup telewizora jest fajny ale jeszcze fajniejsza jest wizyta w sąsiadującym ze sklepem RTV sklepie zoologicznym, a dokładniej możliwość oglądania znajdujących się tam chomików, królików i innych małych ssaków.
Wyprawa ta wzbogaciła bogate słownictwo Julki o nową pozycję – niesiał. Gdy wróciliśmy do domu dumnie opowiadała: tata niesiał telewizor. Jula ma problemy ze zrozumieniem odmiany słów. To dla niej czarna magia ;) Często można usłyszeć: Jula idzie z tatusiem i mamusiem, tatusia zrobiła, mama nalalała.

Podziel się