Kolejny rok za nami

Nadszedł nowy rok 2012, pora więc na podsumowanie starego roku. Ubiegły rok był przełomowy w życiu Julki. Jula rozpoczęła edukację przedszkolną. Właśnie temat przedszkola był powodem częstego bólu głowy u nas. Wiadomo, jak jeszcze rok temu była sytuacja z przedszkolem dla autystyków w Rzeszowie. Więc jeśli tylko pojawiła możliwość by Julka uczęszczała do nowo-otwieranego. przedszkola wyłącznie dla autystyków, przez kilka miesięcy robiliśmy wszystko by Julka mogła tam chodzić . I nie żałujemy tej decyzji, Julka szybko się tam zaaklimatyzowała i sukcesywnie robi postępy.
Wiadomo, jest to nowa placówka, i zdajemy sobie sprawę iż zarówno dzieci  ale także i terapeuci  każdego dnia uczą się czegoś nowego. Zawsze wychodziliśmy z założenia iż jeśli rozpoczyna się jakąkolwiek formę terapii, to trzeba czasu aby pojawiły się widoczne efekty, i  nie warto zmieniać terapii w „połowie drogi”. Ale ponieważ nie wszyscy tak uważają , od nowego roku Julka zamiast dobrze znanego kolegi ma nową koleżankę w przedszkolu.
U Julki przez długi okres terapią bez efektów była terapia logopedyczna – czas biegł, pieniądze z konta ubywały a Jula mówiła tyle co nic. Jednak byliśmy cierpliwi i na początku ubiegłego roku po ponad rocznej intensywnej terapii Julka zaczęła coraz więcej mówić. Obecnie, terapeutki często nam współczują gdyż Julce nie zamyka się buzia. Rozwój mowy to chyba największy ubiegłoroczny sukces Julki.
Nauka w przedszkolu wymusiła na nas zmianę w dotychczasowym rozkładzie zajęć Julki. Zmniejszyliśmy radykalnie ilość godzin terapii w ramach usług opiekuńczych – z przyznanych 15 godzin tygodniowo zostawiliśmy tylko 6. Wiązało się to niestety ze zmianą dotychczasowej terapeutki. Zmienił się też charakter tej formy terapii  – z podstawowej na uzupełniającą. W chwili obecnej przedszkole prowadzi „podstawową” terapię, a wszelkie inne zajęcia traktujemy jako uzupełnienie edukacji przedszkolnej lub kontynuację wcześniej rozpoczętej terapii (wczesne wspomaganie rozwoju).
Od wiosny Julka uczęszcza na zajęcia do nowego logopedy  – p. Gosi., a ponieważ przez ostatnie tygodnie terapeutka wyrabiała nieprzepracowane godziny byliśmy bardzo często u Niej na zajęciach.
Tak się nawet zdarzyło iż Julka była ostatnim „klientem” Tituma w roku 2011.
Od września Julka posiada własny pokój, długo przygotowywaliśmy ją do samodzielnego zamieszkania. Wcześniej nie chciała spać samodzielnie, a wszelkie próby rozdzielenia Julki od rodziców kończyły się niepowodzeniem.
Ważnym krokiem w życiu Julki było porzucenie pieluchy. Niestety w dalszym ciągu wiąże się to z koniecznością częstej zmiany bielizny. Są dni i tygodnie bez „wpadek” ale i zdarzają się codzienne przymusowe zmiany  ubioru.
Intensywnie pracowaliśmy również nad rozszerzeniem Julii jadłospisu, z obserwacji wynika iż w przedszkolu je chętniej iż w domu. W domu posiłki spożywa pod specjalnym nadzorem, niepilnowana uwielbia ręcznie „liczyć” wszytko to co pływa w zupie.
Do ubiegłorocznych porażek trzeba dopisać ubieranie się. Szczególnie jest to widoczne w obecności płci przeciwnej. Gdy zobaczy młodego mężczyznę, zapomina swoje wszystkie umiejętności z tej dziedzinie. Gdy jest sama z mniejszą lub większą pomocą osoby dorosłej, zmieni swój ubiór.
Również sprawy higieny osobistej, mimo wysiłków z naszej strony pozostawiają dużo do życzenia.
Julo mycie zębów polega na włożeniu szczoteczki do buzi, mycie rąk polega na polaniu ich wodą, a mycie twarzy to już zupełnie coś abstrakcyjnego.
Poprawa na „odcinku” samodzielność to jedno z priorytetów na rok 2012.

Podziel się