Święta, Święta i po Świętach

Święta Bożego Narodzenia, dla małego autystyka takiego jak Julka to trudny okres. To zaburzenie pewnego ukształtowanego porządku tygodnia. Przed świętami, rodzice nie mają tyle czasu dla dziecka, gdyż są zajęci przedświątecznymi przygotowaniami. Również jest mniej zajęć rehabilitacyjnych, gdyż część terapeutów bierze sobie zasłużone urlopy. Julka miała zajęcia aż do przedświątecznego piątku – gdyż pani logopedka wolała ćwiczyć „AU, OI, ….” zamiast lepić pierogi na wigilię. Ale już w wigilijny poranek mimo iż była to sobota nie było cotygodniowej muzykoterapii.
Święta Julka spędziła u rodziny – wigilię i pierwszy dzień świąt u jednej babci a drugi dzień świąt u drugiej. Wigilię Julka miała bardzo tradycyjną – nie taką nowoczesną na której każdy poszczególne dania je ze swojego nowego talerza. Musiała więc jeść z talerza wraz z kilkoma innymi osobami (które nie ułatwiają jedzenia, a niekiedy wręcz z premedytacją to utrudniają). Co bardzo się Jej podobało. U „wiejskiej” babci Julka ma swojego wiernego pomocnika – dwuletnią kuzynkę. Dziewczyny bożonarodzeniowy poranek rozpoczęły bardzo wcześnie, wiadomo szkoda każdej chwili gdy można się wspólnie pobawić. Również nie może być mowy o tym aby jedna odpoczywała, gdy druga ma ochotę na zabawę. Drugi dzień świąt spędziła u drugiej babci (i dziadka) , co wiązało się z bardzo wczesnym wstawaniem (o 5 rano) – dobrze że wcześnie poszła spać ;). Mino wcześniejszych przechwałek nie odważyła się na zabawy z psem. Chociaż i tak było lepiej niż sądziliśmy – ze strachu na widok psa włożyła nogę do miski z wodą. Ale już później starała się nie patrzeć na psa, traktować go jak powietrze. Zaletą wizyty u drugich dziadków jest możliwość spacerowania po lesie. Julka w lesie spacerowała blisko godzinę ;) nie powiedziała tego wprost ale chyba pod koniec spaceru bolały ją nogi.
Bożonarodzeniowym środkiem transportu był oczywiście pociąg. Spędziła w nich łącznie ponad 4 godziny dlatego gdy wracała od dziadków już troszkę się Jej nudziło.
Niestety okres świąteczny nie wpłynął zbyt dobrze na zachowanie Julki. Formą wyrażania niezadowolenia z odstępstwa od codziennej rutyny jest unikanie ubikacji. Ale jeszcze kilka dni i po świątecznej przerwie Julka znów pójdzie do swojego ukochanego przedszkola i wszystko powinno wrócić do normy.
Jedyną rozrywką Julki jest rysowanie z mamusią choinek i bałwanków na komputerze przy pomocy programu Tux Paint oraz śpiewanie zimowych piosenek wraz z Margolcią. Przy czym śpiewanie nie ogranicza się tylko do powtarzania słów usłyszanych z głośników ale Jula  okazuje różne rzeczy – jak sypie śnieg, jak się lepi bałwanka a najbardziej lubi tupać „zmazniętymi” nogami – dobrze że sąsiedzi jeszcze to wytrzymują ;.)
Jednym z otrzymanych prezentów na gwiazdkę jest mały drewniany flet – również om jest często wykorzystywany do zabaw – Julka sprawdza jak głośne granie na flecie wpływa na nastrój rodziny.
Mino przerwy świątecznej Jula tez się uczy, codzienne powtarza wszystkie samogłoski, sylaby oraz sekwencje z obrazków. Została też mianowana młodszym laminatorem. W czasie laminowania pomocy dydaktycznych siedzi grzecznie na krzesełku i zajadając świąteczne ciasteczka sprawdza czy laminarka równo wypluwa zalaminowane kartki.

Podziel się