Nieoczekiwana zmiana

Julka zawsze miała problem z zachowaniem na zajęciach grupowych. Na te które odbywają się wspólnie  z rodzicami (np. muzykoterapia) musi chodzić z tatusiem. Wtedy jest grzeczna i ładnie ćwiczy.
Chodzi również za grupową terapię zajęciową, na których prowadząca je pani Paulina zostaje sama z gromadką dzieci. Jula ma problem z zachowaniem gdy na zajęciach jest obecny pewien młody mężczyzna. Wtedy jest rozbrykana, biega po sali, nie słucha poleceń terapeutki. Na „szczęście” ów młodzieniec bywa na co drugich zajęciach. Gdy na Julkę nie oddziałują męskie feromony, ładnie ćwiczy  –  jest zupełnie inną dziewczynką. Apogeum złego zachowania  nastąpiło dwa tygodnie temu, wtedy to ów młodzieniec pojawił się na zajęciach po dłuższej przerwie, spowodowanej chorobą. Julka była tak niegrzeczna iż musiałem wejść w czasie zajęć i uspokajać Julkę aby inne dzieci mogły dokończyć swoje prace. Terapeutka była tak przerażona iż rozważała nawet całkowite wyrzucenie Julki z zajęć. Również w przedszkolu poczuła się ta tyle pewnie iż zaczęła rozrabiać i przeszkadzać na zajęciach grupowych. Dlatego w przedszkolu postanowiono popracować nad Jej zachowaniem. Na ubiegłotygodniowych zajęciach, nie było „rozpraszacza” Julki, była nadzieja że będzie ładnie pracować. I tak też było – jak usiadła na krześle przez rozpoczęciem zajęć, tak dotrwała do końca, zrobiła też bardzo ładną pracę – którą można oczywiście zobaczyć w galerii twórczości Julki. Ale wczoraj to był po prostu szok. Ponieważ była szansa że Julka będzie niegrzeczna, uzgodniliśmy z terapeutką iż jak tylko będę potrzebny to wkroczę do akcji, aby poskromić swoją kochaną córeczkę.
Co kilka minut, przez dziurkę od klucza podglądałem co robi moje dziecko. A Ona siedziała grzecznie na swoim krześle. W czasie blisko godzinnych zajęć, tylko raz przebiegła wokół stolika. Po prostu szok!! Wszystkich zaskoczyła swoim zachowaniem.

Podziel się