1 dzień przedszkola

Długo czekaliśmy na ten dzień, aż w końcu przyszedł – pierwszy dzień Julki w przedszkolu. Tym dniem bardziej byli zestresowani bardziej rodzice niż sama zainteresowana. Ale po kolei …
Do tego dnia przygotowywaliśmy się od kilku miesięcy, gdyż już dużo wcześniej zaczęły się zajęcia z terapeutami, mającymi pracować z dziećmi. Julka już dobrze poznała swoje panie, miejsce gdzie mieści się przedszkole.
Z porannym wstawaniem nie ma większego problemu, wstała nawet wcześniej, jakby przeczuwała że coś się zmieni w Jej życiu. W drodze do przedszkola ma kilka punktów które musi „zaliczyć”: łańcuchy na parkingu, stojaki na rowery przed kinem, bankomat. W przedszkolu każde dziecko ma swoją opiekunkę, więc Panie stały w „szeregu” w oczekiwaniu na swoje dziecko. Julka szybko z drobna pomocą się rozebrała, zmieniła buty i szybko pobiegła do reszty dzieci, nie żegnając się nawet z rodzicami. A w domu nastała pustka, dotąd nigdy nie było takiej sytuacji by Julka była poza domem przynajmniej bez jednego z rodziców. Gdy dziecka nie ma w domu to tyle rzeczy można zrobić, nie trzeba uważać na młodą. Te 5 godzin szybko minęło, i trzeba było wybrać Julkę z przedszkola. A jak było w przedszkolu? Panie, mówiły że bardzo dobrze. Zdziwiła nas informacja iż Julka zjadła ładnie obiad, zupy lubi jeść ale Ona zjadła też 2 pierogi z truskawkami. Ale Julka nie lubi owoców, nie jada ich. Więc wcale nie zdziwiło nas pytanie pań, dlaczego Julka dziwnie jadła te pierogi. Na placu zabaw, Nie chciała się huśtać na huśtawce z oparciem (nie lubi huśtawek) ale z przyjemnością robiła to na huśtawce dla starszych dzieci. Jak było jak było leżakowanie to nie spała, ale grzecznie leżała i słuchała bajek. To oczywiście zasługa rocznego chodzenia na muzykoterapię z tatą, gdzie dzieci wyciszają się leżąc na kocykach. W przedszkolu może nie spała, ale zaraz po przyjściu do domu już tak. W oczekiwaniu na nową terapeutkę, usnęła. Ale tato ma sposoby na szybkie doprowadzenie „śpiocha” do stanu „używalności”. Mimo obaw nowej SUO-wej terapeutki, Julka bardzo ładnie ćwiczyła. Po zajęciach znaleźliśmy jeszcze troszkę czasu na wieczorną przejażdżkę na rowerku. Tylko wieczorem długo nie chciała usnąć. Ale po tylu przeżyciach, trzeba było to wszystko poukładać w tej małej rozczochranej główce.

Podziel się
  • http://bycblizejsiebie.pl/ jocker

    To naprawdę wspaniały pierwszy dzień w przedszkolu, brawo Julka!!!! A dla rodziców gratulacje za fajnego bloga i za miłość do Julki, która aż wypływa z każdego posta ;) (miłość wypływa, nie Julka ;) )

  • http://alejka.pl/c/odziez_dziecieca.html Odzież dziecięca

    Świetnie , że pierwszy dzień Julki w przedszkolu był taki radosny , większość dzieci bardzo przeżywa takie rozstania z rodzicami i długo przyzwyczaja się do nowej sytuacji .