Złe wzorce

Wczoraj, wypowiedź matki niepełnosprawnej dziewczynki wyjątkowo podniosła mi ciśnienie.
Nasze dzieci uczęszczają na zajęcia do Stowarzyszenia. Mimo iż tamta dziewczynka uczęszcza na różne zajęcia, również grupowe, to np. wspólne zajęcia na basenie nie chodzi. Wczoraj dowiedziałem się dlaczego. Na basen chodzą dzieci z różnymi wadami, z niepełnosprawnością ruchową, także i widoczną niepełnosprawnością intelektualną w różnym stopniu. Właśnie te ostatnie dzieci są powodem absencji dziewczynki na basenie. Otóż córka tej „troskliwej” matki mogłaby cofnąć się w rozwoju ćwicząc z bardziej chorymi kolegami lub koleżankami, i cała dotychczasowa praca z dzieckiem poszłaby na marne.
Kilka miesięcy temu, planując ewentualną przyszłość Julki w przedszkolu, rozmawialiśmy z wieloma specjalistami, terapeutami pracującymi z córką. Wszyscy byli zgodni iż CODZIENNE przebywanie w przedszkolu, w oddziale specjalnym wśród dzieci upośledzonych w większym stopniu niż Jula, może mieć na Nią negatywny wpływ. Mówiono iż Julka może „dostosowywać” się do poziomu rozwoju grupy. Ale NIKT nie wspomniał, że kilkudziesięciominutowy pobyt w grupie w której są różne dzieci będzie miał tak zły wpływ na Julkę.
Julka dotychczas uczęszczała co tydzień na zajęcia grupowe z metody ruchu rozwijającego wg W. Sherborne. I NIGDY nam nie przyszło na myśl aby z nich zrezygnować z powodu uczęszczania tam niektórych dzieci. Wręcz jest odwrotnie, staramy się Julce tłumaczyć iż nie każdy jest tak sprawny jak Ona, nie każde dziecko potrafi to co Ona, że niektóre dzieci potrzebują więcej czasu aby wykonać jakąś czynność. Nawet nie chcę myśleć jakby się czuła matka pewnej ciężko chorej dziewczynki, która chodzi na te zajęcia gdyby usłyszała że rezygnujemy z zajęć tylko dlatego że Julka musi ćwiczyć obok Jej córki. Jeśli od września nie będziemy uczęszczać na te zajęcia to tylko dlatego iż z powodu rozpoczęcia nauki w przedszkolu nie wyrabiamy z czasem.
Jeśli mam się czuć wyróżniony tym że Julka jest godna tego aby chodzić na zajęcia razem z dzieckiem owej „troskliwej” mamusi to tak nie jest.
Każde dziecko niepełnosprawne może być wzorem do naśladowania. A postępy dziecka które jest głębiej upośledzonego mogą być relatywnie większe niż postępy dziecka „prawie” zdrowego.

Podziel się