Ukrywany sukces

Rodzice dzieci niepełnosprawnych wiedzą, że z treningiem czystości nie ma przelewek. To najczęściej długotrwały proces nauki. U nas też to długo trwało, ale 3 miesiące temu się udało. Teraz możemy z całą stanowczością stwierdzić iż mamy to za sobą.
Początki nie były łatwe – Jula dzielnie walczyła z nowymi obyczajami. Mokra pielucha albo majtki nie stanowiły dla Niej żadnego problemu. Gdy zrobiła coś „twardego” , musiała dyskretnie pozbyć się „kłopotu” – wysypywała zawartość majtek, a my  rozpoczynaliśmy szukanie miejsca zrzutu. W ciągu dnia chodziła bez pieluchy, którą zakładaliśmy tylko na noc i gdy wychodziliśmy z domu.
Julii spodobało się sikanie w czasie wieczornej kąpieli. Robiła wszystko by tylko zabarwić wodę wannie na żółto. Gdy tylko zorientowała się że nieubłaganie zbliża się kąpiel, tak kombinowała by wszelkie próby posadzenia na nocniku zakończyły się niepowodzeniem. Gdy jednak udało nam się Ją przechytrzyć i wysikała się wcześniej, to w wannie niemal dostawała wytrzeszcz oczu, tak intensywnie „pracowała” by wydobyć z siebie kilka kropel drogocennego płynu.
Julka, wszelkie etapy życia kończy radykalnie, raz a dobrze. Tak też było w tym przypadku. Pewnego sobotniego poranka zauważyliśmy iż pielucha jest sucha, następnego dnia też było podobnie. Poszliśmy na całość, i całkowicie zrezygnowaliśmy z pieluch. Nawet jak wychodziliśmy z domu.
I zaczęły się kłopoty…. Julce podobało się robienie kupy w drodze na terapię do Stowarzyszenie, gdzie chodzimy popołudniami na zajęcia. Wychodziliśmy więc wcześniej, aby móc przybiec  z powrotem do mieszkania, zrobić szybki serwis  i zdążyć na zajęcia. Ale po kilku takich „wypadkach” wszystko jest w normie. I możemy być z dumni z Julki, bo pod majteczkami znajduje się goła skóra.

Podziel się